wtorek, 27 października 2015

18

Po godzinie drugiej w nocy zaczęło kręcić mi się w głowie. Podeszłam powoli do Gabrysia i dłonie oparłam na jego barkach. Chłopak wstał i mocno mnie przytulił
   - Tęsknilem- wybełkotał i chwiał się na nogach
   - Ja ide się położyć , bo źle się czuje- powiedziałam odwracając się na stopie ruszając w kierunku pokoju , a chłopak wrócił do towarzystwa...
Kiedy leżałam już w łóżeczku przeglądając internet usłyszałam pukanie do drzwi. Czyżby już moj chłopak się tak najebal ,że musieli go przyprowadzić?
   -Mogę? -usłyszałam głos Aleksa będącego za drzwiami.
   -Tak -powiedziałam poprawiając się na łóżku. Drzwi się otworzyły a do pokoju wszedł chłopak. Nie był w tak złym stanie jak Gabrys ale tez nie w najlepszym. Podszedł do łóżka poczym usiadł na nie. Siedzieliśmy w ciszy przez dłuższy moment.
   -Wiec co Cie tu sprowadza?-zapytałam bawiąc się dłońmi
   - No po prostu chciałem przeprosić za to , że się nie odzywałem i bylem chamski w stosunku do Ciebie,  Megan i innych - chłopak spuścił głowę w dół , usiadłam obok niego i go przytulilam.
   -Eh..-zaczęłam siedząc nadal wtulona w chłopaka - każdy popełnia błędy na których potem się uczy i zasługuje na drugą szansę- zauważyłam jak na jego twarzy pojawia się uśmiech
   - Jeju jesteś cudowna- powiedział dając buziaka w policzek- aa moze wiesz kim jest taka blondyna na dole klejąca się do twojego mena miała na imię jak too- chłopak się zacial a moje serce tak jakby się zatrzymało
   -Juz wiem!-krzyknął radośnie- Nina
Patrzyłam na niego ze łzami w oczach.
  -Co ?! Ta szmata tutaj jest! - wystrzeliłam z łóżka jak torpeda i zbiegłam na dół , a Aleks równo za mną. Kiedy drzwi otworzyły wszystkie oczy zostały skierowane na mnie. Lecz ja tylko wychaczyłam wzrokiem dziewczynę jak siedzi na kolanach mojego Gabrysia. Mojego. Chłopak trzymał ręce pod jej podkoszulka i całował szyje. Kiedy zorientował się ,że stoję i patrze na nich oderwał się natychmiast od jej szyi.
   -Pieprzony dupek!-krzyknęłam
   -Szmata!- wrzasnął
   -No słucham powiedz mi co o mnie myślisz będziesz miał na tyle odwagi?! Skoro trzeba Cie pilnować abyś mnie nie zdradził!- krzyknęłam wzywając go wszyscy siedzieli cicho przyglądając się nam
   - Myślę , że jesteś brzydka , grubą zapatrzona w siebie egoistka, która czerpie radość z ranienia innych! Wkorzystujesz każdego!
Zapanowała cisza było można usłyszeć jak moja łza uderza o drewniana podłogę werandy na , której stałam.
   -Twoja kolej !-ponownie krzyknął
   -Myślę , że jesteś najwspanialszą osobą w świecie... Bynajmniej moim świcie mimo tego , że mnie ciągle ranisz- wyszeptałam
Odwróciłam się i odeszłam w stronę pokoju zostawiając swój świat za sobą...
Nie musiałam pakować swoich rzeczy z pokoju. Teraz zostało mi przeniesie ich do pokoju Megan , która była wściekła na tą suke jak i chłopaka. Namówiła mnie po to abym została jeszcze z nimi pod tym całym domkiem , lecz nie miałam na to ochoty.
   -Ta szmata pożałuje- słyszałam tylko pod nosem szept Megan. Nie czułam nic. Totalna pustkę.
   - Ja się położę spać mam już tego wszystkiego dość- wyszeptałam
   -Ja będę na dole jak coś to krzycz , a przybiegne- powiedziała i przytulila mnie na odchodne. Kiedy zamknęła już drzwi usłyszałam jej krzyk
   -Nie ma dla Ciebie Leny! Za bardzo ją zraniles - Megan krzyczała na chłopaka
   -Nie decyduj mi o tym kiedy bede spotykał się ze swoją dziewczyną- powiedział zapitym głosem Gabriel. Tak teraz to nagle sobie przypomniał , że ma dziewczynę. Po cichu podeszłam do drzwi i zamknęłam je na klucz...
Leze w łóżku zakrywajac głowę poduszka , aby uniknąć dźwięku ciągłego pukania w drzwi.
   -Lena otwórz te pieprzone drzwi!-po raz kolejny usłyszałam krzyk chłopaka na co poleciały kolejne moje łzy...
~Gabriel~
Stałem przed tymi drzwiami udając durnia , aby pogadać z Lena.
   -Ostatni raz mowie otwórz te pieprzone drzwi! - wrzeszcze , a potem słyszę głos tej szmaty , która rozwala mi związek
   - Gabriel nie przejmuj się nią. A chodź ze mną do pokoju- podeszła do mnie chwytając za rękę. Jak ja Gabriel mam nie skorzystać z takiej okazji. Wtedy miałem tylko jedno w głowie i poszedłem za dziewczyna. Kątem oka zauważyłem jak Bartek pokręcił głową z niedowierzaniem widząc zaistniałą sytuacje...
~Lena~
Wstałam z rana z bólem głowy. Nawet nie pamiętam , o której zasnęłam. Powoli wstałam , aby nie obudzić Megan i poszłam pod prysznic. Weszlam do łazienki i zamknęłam drzwi na zamek po czym sprawdziłam je jeszcze 2 razy czy sa zamknięte. Zimna woda oblała moje ciało na którym pokazała się gęsia skórka...
Gdy ogarnęłam się ustalam przed lustrem i nagle w głowie pojawiło mi się jak Gabriel krzyczy , że jestem gruba. Potrzasnelam głową chcąc , aby ta myśl wyleciała mi z głowy. Ubrałam czarne krótkie spodenki z wysokim stanem ukazujące moja pupe , do tego stanik z wydłużonym dołem który był biały. Poprawiłam włosy i mogłam wyjść z łazienki...
Otworzyłam drzwi i uderzyły mnie śmiechy z dołu. Zeszłym powoli na dół. Przy stole siedział Bartek , Aleks , Gabriel i Nina. Kiedy tak stałam kazdy umilkł. Wzięłam powietrza w płuca i przeszlam obok nich po to aby zrobić sobie kawę. Kiedy zrobiłam czynności przygotowujące kawę , lecz kazdy się dalej na mnie patrzył.
   - Lena idz się przebierz- usłyszałam donośny głos Gabriela. Popatrzyła się tylko na niego po czym wybuchła smiechem i pokazałam mu środkowy palec. 
   - Pierdol się- powiedziałam zalewajac kawę
   - Z tobą zawsze -odgryzl mi się i usłyszałam smiech chłopców
   -Ja nie dziwka. Jedna siedzi obok ciebie z którą się wczoraj piperzyles- mówiąc upilam łyk kawy. "UUUU" Bartek zaczął się śmiać z Aleksem...
-----------------
Witam kochane Aniołki! :3
Rozdział oddaje w wasze ręce :) czekam na opinie
Komentarz=Motywacja do dalszego pisania ;*
Do następnego ^^ Życzę miłego dnia a teraz lece na trening

piątek, 23 października 2015

17

Wlepiłam wzrok w chłopaka analizując pytanie , które właśnie mi zadał.
   -Chcę zostać Twoja Księżniczka- wyszeptałam patrząc na niego. Kiedy usłyszał to uśmiech pojawił się na jego twarzy , a potem jego usta złączyły się z moimi w delikatnym pocałunku.
   -Gabryś...- oderwaliśmy się nagle od siebie słysząc głos Niny. Patrzyłam na dziewczynę z przerażeniem w oczach. Sukienka , która miała w dłoniach spadała na podłogę , a sama dziewczyna wybiegła z pokoju.
   -Trudno- chłopak wzruszył ramionami- na czym to ja skończyłem?- zapytał głupio i wrócił znowu do moich ust...
Mama pozwoliła spać dla Gabrysia u nas. Ciągle nie dawała mi spokoju sprawa z dziewczyną czy między nimi mogło coś zajść w czasie tego tygodnia. Leżałam myśląc o tym na łóżku , a mój chłopak w tym czasie brał prysznic. Wyjęłam telefon ,a w nim była wiadomość od Niny
Od:Nieznany
"MYŚLAŁAM , ŻE JESTEŚ INNA ALE MYLIŁAM SIĘ CO DO CIEBIE.  NIE BĘDZIESZ MIAŁA ŻYCIA W SZKOLE DO PÓKI NIE ODDASZ MI GABRIELA .
BUZIAKI ( TO ŻART Z BUZIAKAMI) NINA"
Leżałam i skanowałam wiadomość wzrokiem. Czyżby już miała nowego wroga?
   -Co tam masz?- powiedział chłopak nachylając się nad mną przy tym spadła zimna kropla z jego włosów na mój dekolt ze strachu aż podskoczyłam.
   -Nie strasz mnie -powiedziałam ścierając krople z dekoltu- a mam sms od Niny- mruknęłam po cichu chowając twarz we włosy. 
   - Co ona chce? -zapytał siadając obok mnie i biorąc telefon w swoje dłonie i czytając wiadomość - wariatka jakaś- powiedział kładąc się na łóżku ciągnąć mnie za sobą tak abym ułożyła się na jego klatce piersiowej...
Rano zbudził mnie budzik w telefonie chłopaka , który ustawił wieczorem abym nie zaspała do szkoły.
   -No wstawaj mała- powiedział chłopak z chrypka w głosie. Pokręciłam przecząco głową -Ehh...- usłyszałam wytchniecie chłopaka , a potem to , że podniósł mnie do góry i przerzucił przez ramię
   - Gabryś!- krzyknęłam machając nogami i rękoma. Chłopak postawił mnie na ziemi i patrzył z góry
   -No co nie chciałaś wstać to ktoś musiał Ci pomóc - chłopak pokazał język po czym pożałował , bo ugryzłam go w niego i szybko wbiegam do łazienki po czym zamknęła drzwi i oparłam się o nie...
   -Nie chce tam iść- szepnęłam tuląc się do chłopaka. Miałam na sobie mundurek szkolny , który składał się ze spódniczki , białej koszuli z krawatem.
   - No ale kochanie musisz iść i nie przejmuj się tą idiotką - chłopak zaśmiał się na myśl o dziewczynie. Bardziej się w niego wtuliłam. Ta chwila nie trwała długo ponieważ musiałam już iść do sali. Gdy weszłam do szkoły , a drzwi się zamknęły miałam wrażenie , że oczy wszystkich zostały skierowane na mnie.
Głowę spuściłam w dół i poszłam przez długi korytarz prowadzący do gabinetu dyrektora w tle słyszałam tylko szepty ludzi '' To ta koszykarka'' , ''To ta Chuda no wiesz koszykarka'' i to w tym momencie uświadomiłam sobie , że nie jestem tą samo dziewczyną co wcześniej. Kiedyś odważna , zawsze patrząca w oczy , idąca z głową do góry , a teraz gdzie podziała się tamta dziewczyna? Westchnęłam patrząc na drzwi sekretariatu przy tym przerywając myślenie. Zapukałam cicho i weszłam przez wielkie dębowe drzwi do środka. Za biurkiem siedziała pani trochę młodsza od babci. Jej okulary były zsunięte troszkę niżej niż powinny być. Nie zdążyłam się obejrzeć , a kobieta stała przed mną i podała mi dłoń w geście powitania. 
   - Elżbieta jestem i pracuje jako sekretarka , a ty kochanie musisz być Lena ?- delikatnie uścisnęłam jej dłoń i skinęłam głową w celu potwierdzenia mojego imienia. Jej dłoń była już troszkę pomarszczona , ale też gorąca.- Tutaj masz swój plan, a tam na krześle siedzi Twój kolega z klasy- wskazała na chłopaka , którego wcześniej nie zauważyłam ,siedział na niebieskim krzesełku. Był ubrany na czarno czyli : czarne rurki , czarna koszulka , czarne ciężkie buty. Jego czarna grzywka z turkusowymi końcówkami zakrywała mu oczy. 
   - Patryk może byś powitał koleżankę- kobieta podniosła głos na chłopaka na co on tylko spojrzał na nią z pogardą. 
   - Będę robił co chce babciu- odburknął swoim basowym głosem po czym wyszedł z gabinetu... 
Wyszłam z sali gdy rozbrzmiał dzwonek co oznaczało koniec szkoły jak i weekend.Przez cały dzień nie widziałam nie jakiego Patyka w szkole. Nawet idąc teraz po korytarzu szukałam go wzrokiem...
 Wybiegłam ze szkoły i natychmiast wpadłam w ramiona Gabriela , który od razu złączył nasze usta w słodki pocałunek.
   - Witam księżniczko- szepnął- tęskniłem- powiedział to już nie co głośniej w moje włosy. Stałam wtulona w niego kiedy przed oczyma mignęły mi turkusowe końcówki , a moje ciało się spięło. 
  - Możemy już wracać mam dość szkoły na dzień dzisiejszy- uśmiechnęłam się ukazując szereg białych zębów. Gabryś splótł nasze palce i ruszył w kierunku parkingu na , którym zamiast motocyklu stało auto , a raczej Audi A8. Nic nie mówiąc wsiadłam do auta , którym kierował chłopak. 
  - Jedziemy dziś pod domki jest ciepło no i tyle jedziemy twoi rodzice już o wszystkim wiedzą- Gabryś uśmiechnął się łobuzersko 
  - No i ja muszę zawsze dowiadywać się na końcu super- powiedziałam pokazując mu język- plus do tego mam mundurek na sobie- zaczęłam marudzić chłopakowi na co tylko się uśmiechał lecz w pewnym momencie zatkał mi usta przykładając swoją dłoń do moich ust... 
Gdy zajechaliśmy pod domki stały tam 3 samochody i grupa ludzi których bardzo dobrze znałam stała tam moja Daguś z Megan oraz chłopcy Bartek , Filip(bohaterowie z rozdziału 3) i Aleks z jakaś laską. COOOO?! Aleks co on tu robi i na dodatek z tą laską? Wyszłam z samochodu i od razu przytuliłam Dagę , Megan oraz chłopców. Do Aleksa nie podeszłam ponieważ rozmawiał przez telefon. 
  - A Ty co masz na sobie? - zaśmiał się Filip 
  - Mój kochany chłopak nie dał czasu mi się przebrać- gdy to powiedziałam , każdy popatrzył się na mnie , a dla Aleksa wypadł telefon.
  - Serio jesteście razem?- zapytał Bartek z nadzieją w głosie jakby na coś liczył 
  - Tak-  odezwał się Gabriel tuląc się do moich pleców 
  - Hahaha cwelu kupujesz mi flachę!- Krzyknął Bartek w stronę Filipa...
Wszyscy siedzieliśmy obok ogniska było już grubo po dwudziestej drugiej. Chłopcy siedzieli i pili plus do tego laska Aleksa piła z nimi. Chłopak , który zwie się Aleks nie odzywał się do mnie lecz z chłopakami zachowywał się tak jak gdyby nic...

---------------------------------------------------
Przepraszam , ze nie dawałam rozdziału ale nauka zgórowała nad wszystkim :/
Zapraszam do czytania i ocenki pod rozdziałem 
Dziękuję za bardzo miłe komentarze pod wcześniejszym rozdziałem bardzo poprawiły mi one humor i dodały weny ;* 
  Do następnego !!! :)

wtorek, 13 października 2015

16

Już jutro idę do szkoły minął tydzień kiedy ostatni raz widziałam Gabrysia. Przez ten czas wysyłał mi tylko kilka sms'ów co u mnie słychać. A co u mnie słychać. No właśnie od tamtej pory nie wychodzę z pokoju i ciągle leże w łóżku , czytając smutne obrazki.
   -Lena , Nina przyszła do Ciebie- krzyknęła mama z przed pokoju i po chwili pokazała się w nich dziewczyna uśmiechnięta od ucha do ucha.
   - Hej!- powiedziała radośnie- dobrze się czujesz ? Bo nie wyglądasz za dobrze- zapytała siadając na łóżku '' No pomyślmy zostałam odcięta od koszykówki , chłopak w którym jestem ZAKOCHANA  podrywa Ciebie'' pomyślałam
   - Jest okej co tam chciałaś? - wymusiłam uśmiech na twarzy
   - Bo Twój przyjaciel Gabryś zaprosił mnie dziś do kina i nie wiem co ubrać i jak się pomalować- powiedziała jednym tchem , a moje serce tak zabolało jakby ktoś wbił w nie sztylet.- To jak pomożesz mi się ogarnąć?- zapytała patrzyłam na nią jak w lustro nic nie mówiąc lecz po chwili zdołałam wydobyć z siebie dźwięk.
   - No tak jasne - uśmiechnęłam się przez łzy ściskając pięści na kołdrze
   - O jeju jak super!!- krzyknęła z radością dziewczyna tuląc się do mnie- To ja napisze mu , że będę u ciebie i aby tutaj wpadł...
Siedziałam z dziewczyną przed szafą i pokazałam jej najlepsze moje ciuchy jeszcze z metkami. Gdybym była wredna bym ubrała ją jak klauna i tak samo wymalowała , ale nie mam na to kompletnie siły. Dziewczyna była ubrana w różową sukienkę i miała delikatny makijaż.Gdy była już gotowa zadzwonił dzwonek do drzwi szybko podbiegłam je otworzyć. Stał w nich chłopak na co moje serce szybciej zabiło. Chciał mnie przytulić lecz ja cofnęłam się i odeszłam w stronę pokoju w którym u progu stała Nina. Widać było na jej twarzy uśmiech i płomyki w oczach. Wyminęłyśmy się w drzwiach po czym trzasnęłam drzwiami i rzuciłam się na łóżko.
   - Poczekaj chwile pójdę do niej - słyszałam głos Gabriela za drzwiami ,a potem delikatne pukanie w drzwi. Nadal leżałam na łóżku twarzą skierowana w poduszkę. Poczułam jak materac ugiął się pod ciężarem drugiej osoby.
   - Co chcesz? - zapytałam odwracając się twarzą w stronę chłopaka
   - Chce zapytać co ci jest? - chłopak zaczął przegryzać wargę. Jak ja tego cholernie nie lubię!
   - A co ma mi być?
   - Dziwnie się zachowujesz...- nie mógł skończyć wypowiedzi , bo do pokoju weszła Nina i chwyciła chłopaka za rękę , aby wstał - jeszcze wpadnę do ciebie - mówił patrząc mi w zaszklone oczy...
Siedziałam w salonie pijąc kakao i oglądając telewizje wraz z mama , ponieważ tata był w pracy.
   - Córeczko co się dzieje jesteś jakaś inna odkąd Gabriel poznał się z Niną- powiedziała mama , ale ja udałam , że jej nie słyszę nie chce rozmawiać z nią na ten temat. Kiedy kończył się odcinek reality show , ktoś zaczął pukać w drzwi.
Odstawiłam kubek i leniwie podążyłam w ich stronę z kocem na ramionach. Kiedy odtworzyłam drzwi chłopak wszedł do środka , a za nim poniósł się zapach damskich perfum.
   - Idź do pokoju ja tylko wrócę po swoje kakao- powiedziałam wchodząc do salonu. Wzięłam swoje kakao , telefon i wróciłam do chłopaka.
Który stał przy ścianie na , której wisiały zdjęcia. Postanowiłam usiąść na łóżku i czekać , aż chłopak zacznie rozmowę. Nie trwało to długo , bo zaczął mówić.
   - Więc teraz moja kochana Lencia powie mi co się dzieje- chłopak usiadł na przeciw mnie
   - Po pierwsze nie twoja , a po drugie co ma być- powiedziałam wyciągając telefon i zaczynając się nim bawić.
   - Skoro nic to mnie przytul i daj buzi w policzek jak zawsze to robiłaś - powiedział z łobuzerskim uśmiechem.
   - Idź do mieszkania numer 4 tam jest osoba ,która cię chętnie przytuli i da ci buziaka- powiedziałam zgryźliwie i natychmiast zatkałam usta.
   - hahaha mam Cię! jesteś zazdrosna o Ninę- chłopak zaśmiał się i zaklaskał radośnie w dłonie lecz ja miałam nadal poważną minę.
   - Tak jestem zazdrosna i co ?
   - Myszko , ale ona nie zniszczy naszej przyjaźni- chłopak położył się na łóżku i przeczesał swoje włosy
   - No ,ale kuwa zrozum nie chodzi tu już o tą jebaną przyjaźń!- wybuchałam na co chłopak , aż podskoczył.
  - A co jeśli nie o przyjaźń?- zapytał głupio i sięgnął po papierosa , którego odpalił przy tym podchodząc do okna i wychylając się przez nie.
  - Bo ja się w tobie zakochałam- wyszeptałam i potem schowałam twarz pod poduszką. Słyszałam tylko jak chłopak zakrztusił się papierosem , którego w tej chwili palił. Nie miałam już poduszki na twarzy po Pan Gabriel ją zdjął i teraz patrzył się w moje oczy nic nie mówiąc. Ta chwila ciszy trwała niezmiernie długa ,a ja słyszałam dudnienie naszych serc.
  - Lena..- brązowooki przerwał chwile ciszy między nami- Nie jesteś w tym sama - chwycił moje dłonie
  - Oboje ciebie kochamy? -zapytałam głupio i patrzyłam w jego oczy przypominające czekoladową rzeczkę. Chłopak zaśmiał się słysząc moją wypowiedź.
   - Nie kochanie. Ja kocham ciebie i to od bardzo dawna , ale nie umiałem ci tego powiedzieć- chłopak skończył , a ja nie mogłam wydusić z siebie słowa. Nie wiedziałam co powiedzieć. Chłopak przybliżył swoją twarz do mojej i złączył nasze usta w delikatny pocałunek.
- Zostaniesz moją księżniczką?-zapytał się mnie patrząc głęboko w oczy...
--------------------------------------
Hejo!
Dziś podczas lekcji religii naszła mnie wena , wiec spisałam pomysły na kartce i oto tak powstał rozdział !
Hyh mam  nadzieje , że wam się spodoba liczę na opinie komentarzach :*
Do następnego !!
  

niedziela, 11 października 2015

15

         **Tydzień później**
   -Wszystko spakowałaś ?- wszedł do pokoju ojciec.
   - Taa- odpowiedziałam patrząc na niego z pogardą. W ciągu tego tygodnia odbyła się rozprawa z kim mam zamieszkać. Prawa rodzicielskie nad mną nadal ma babcia , ale na próbę mam zamieszkać z ''rodzicami''.
 Gabryś nie jest zadowolony z tego pomysłu , ale jak to on powiedział '' jeśli będzie źle wracasz do babci''. Te mieszkanie oddajemy klubowi pewnie nowe zawodniczki będą w nim mieszkać. Rozejrzałam się ostatni raz po pokoju czy niczego nie zostawiłam...
   - Lena wstawaj- obudziły mnie szarpnięcia po ramieniu. Otworzyłam oczy przed twarzą miałam obraz kobiety z brązowymi i lekko falowanymi włosami. Przeciągnęłam się i wyszłam z samochodu. Stałam pod jedną z kamienic na ulicy. Zauważyłam , że firma przeprowadzko-wa wnosi już meble oraz ciuchy z mojego pokoju. Nadal stałam przed kamienicą i rozglądałam się wokół.
   - Idziesz?- zapytał mnie się ojciec. Nic mu nie odpowiedziałam tylko ruszyłam za nimi. Moje nowe mieszkanie mieściło się na ostatnim piętrzę wchodząc do niego czułam stres. Mieszkanie było ładnie urządzone i zadbane.
   -Twój pokój jest na wprost- powiedziała moja rodzicielka wchodząc chyba do kuchni - za piętnaście , czwarta będzie obiad- dodała i zniknęła za ścianą , a ja ruszyłam w stronę mojego nowego pokoju...
Ściany były białe , a podłoga wyłożona brązowymi panelami meble ze starego domu przestawiłam po swojemu. Zostało mi tylko ułożenie ciuchów i drobnostek jakie miałam w pokoju. Położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy...
'' Siedziałam w pubie muzyka grała głośno dym papierosów unosił się po całym klubie mieszając z zapachem alkoholu. Siedzę na czerwonej sofie sama przy stoliku. W oddali widzę Gabrysia jak zaczyna wrzeszczeć na Mateusza , a potem zaczyna się bójka. Rozdziela ich ochrona. Gabriel ostatni raz patrzy na chłopaka któremu spluwa w twarz po czym wskakuje na swój motocykl i odjeżdża patrząc mi przez ułamek sekundy w oczy...''
Zerwałam się z łóżka cała spocona. Ocieram czoło koszulką do spania , która leży obok mnie. Spojrzałam na swój telefon migała zielona lampka co oznaczała , że mam nie odebrane połączenia wszystkie były od Gabriela. Za oknem usłyszałam głośny odgłos silnika motocykla ,a po chwili pukanie w drzwi.
Podeszłam do nich i otworzyłam je.
   -Lena głupku martwiłem się - Gabriel z roztargana fryzurą przytulił mnie mocno i uniósł do góry. Zaśmiałam się. Chłopak delikatnie odstawił mnie na ziemie zaprosiłam go do środka.
   - Dzień Dobry!- powiedział Gabriel do moich rodziców z czego ojciec siedział w salonie , a mama robiła obiad.
   - Ooo dzień dobry- wyszłam mama z kuchni z uśmiechem - Zostaniesz na obiad?
   - Chętnie bym został ale nie mogę- powiedział , a ja zaciągnęłam go do mojego pokoju , gdy zamknęłam drzwi wtuliłam się w chłopaka. On się tylko zaśmiał i dał mi buziaka w głowę. Rozpięłam motocyklowy kombinezon chłopaka , który miał na sobie.
  - Ooo już mnie rozbierasz ? Zaczekaj do wieczora - chłopak uśmiechnął się łobuzersko , a ja zrobiłam się czerwona. Kiedy była miedzy nami cisza usłyszałam na korytarzu jak moi rodzice witają kogoś. Postanowiłam wyjść na korytarz, a chłopak za mną. Na korytarzu stali sąsiedzi wraz z moimi rodzicami. W skład sąsiadów wchodziła dziewczyna , która była mocno pomalowana i ogólnie nie brakowało jej niczego z przodu.
   -  A to właśnie nasza córka Lena wraz ze swoim...- mam zatrzymała się na tym słowie- przyjacielem- dodała w sumie miała racje nie byłam z Gabrielem parą łączyła nas tylko przyjaźń.
Chłopak podszedł do dziewczyny podał rękę po czym uśmiechnął się do niej zalotnie , a mój żołądek zaczął wywracać fikołki...
Siedziałam obok mamy , a na przeciw Gabriela , który ciągle uśmiechał się do Niny (sąsiadki). Obiad , który stał przed mną nie został ruszony wcale.
   - Córeczko dlaczego nie jesz?- zapytał tata spojrzałam na niego
   - Nie jestem głodna- powiedziałam ledwo przeciskając słowa przez gardło i wstając od stołu dodałam- będę u siebie...
   ***
Siedziałam w pokoju rozpakowując rzeczy co chwile słysząc z salonu śmiechy. Nikt do mnie nie przyszedł od czasu kiedy wyszłam stamtąd. Kiedy włożyłam ostatni ciuch na szafkę drzwi od mojego pokoju się otworzyły wszedł chłopak , a moje oczy się zeszkliły.
   - Idziesz , ze mną i Niną na imprezę- patrzyłam na niego nic nie mówiąc. Czy on siebie słyszy ?!
   - Nie mam ochoty- wymamrotałam udając , że poprawiam rzeczy w szafie , aby nie mógł zobaczyć moich oczu.
   - Aha. Nie no nie daj się prosić przecież - ciągle mówił stojąc w drzwiach
   - Nie rozumiesz prostego słowa  nie mam ochoty !?- odwróciłam się krzycząc do niego a z moich oczu poleciała fala łez. Gabriel ruszył w moją stronę z otwartymi ramionami aby mnie przytulić.
 Lecz ja odruchowo zaczęłam się cofać , ale wpadłam na ścianę chłopak zamknął mnie w ramionach.
   - Wyjdź...-wyszeptałam chłopak rozluźnił uścisk i wyszedł biorąc kombinezon...
Leżałam na łóżku i ciągle płakałam. Dlaczego mnie tak zabolało , że Gabriel filtrował z Niną? Czy ja się w nim zakochałam?...

------------------------------------------
Witam , Witam :)
Oto rozdział 15 ^^
Czekam na wasze opinie :*
Dziękuję za bardzo miłe komentarze , które zawsze dodają mi weny :)

Do następnego ! <3

czwartek, 1 października 2015

14

Siedziałam juz uczesana i ogarnięta na kolanach Gabrysia w jadalni czekając na wiadomości od rodziców.
   -Lena ja wraz z ojcem chce aby zamieszkała razem z nami. Wyszliśmy na prostą ja pracuje tata też mamy kupione mieszkanie teraz brakuje tam tylko ciebie- powiedziała moja rodzicielka patrzac na mnie z wyczakiem na moja wypowiedź
   - Nie wasze nie doczekanie!-krzyknęłam czułam jak Gabrysia mięśnie spięły się. 
   - Nie masz ukończonych osiemnastu lat twoje miejsce jest przy nas- wtrącił ojciec glosem nie znaszacym sprzeciwow.
   - Ale Gabryś ma - powiedziałam
   - Gabriel nie ma do ciebie praw- mówił ojciec. Matka widziała co zaraz odpowiem wiec chwyciła swojego męża za dłoń.
   -Wy tez nie macie - wysyczalam przez zaciśnięte zęby- patrzyłam na moja mame miała lzy w oczach. Nie bylo mi jej żal.
   -Do czsu...-to byly ich ostanie slowa które usłyszałam tego dnia ponieważ para zaczęła kierować sie w stronę drzwi. Rodzicielka wcisnela mi w dłoń karteczkę z numerem telefonu...
Leżałam w salonie na kanapie pijąc herbatę z cytryną , a Gabriel siedział na przeciw mnie pisząc sms' y z kimś. 
Po rozmowie z rodzicami chłopak siedział cicho odpowiadając mi pół słowami.
Wiem , że dla niego ta sytuacja jest trudna , ale to ja mam zamieszkać z ludźmi z którymi nie miałam kontaktu dziesięć lat!
Do tego wszystkiego z ludźmi którzy mnie skrzywdzili moze nie dosłownie , ale pozwolili mnie skrzywdzić.
   - Chcesz wyjść z domu gdzieś czy masz zamiar siedzieć tu w takiej atmosferze jaka zaistniała- zapytał chłopak.  W sumie dawno nigdzie nie wychodziłam na spacer. - Leena? Więc jak idziemy? - Gabriel machal mi dłońmi przed twarzą śmiejąc się.
   -Tak tak- uśmiechnęłam sie delikatnie wstając z kanapy i ruszając w kierunku schodów- Tylko sie przebiorę!- krzyknęłam będąc na szycie schodów. Weszłam do pokoju i ustałam przed szafą miałam ochotę ubrać się w czarne leginsy i sweter...
Gdy sie przebrałam związałam włosy w wysoki kucyk dając na usta warste ochrona o smaku arbuza. Przejrzałam sie w lustrze i byłam gotowa zejść do chłopaka. Gdy byłam na dole chłopak odlepil wzrok od telefonu i skanowal mnie od góry w dół i tak wkoło. 
   -Ej ej Myszko wracaj na górę przebrać sie w cos seksi lecimy sie zabawić , a nie na spacer - mruknął z łobuzerskim uśmiechem.
   - Mogles tak odrazu- powiedziałam z oburzeniem wchodząc po schodach.
   - Coś mówisz? -spytał juz nic mu nie odpowiedziałam i zaczęłam myslec w co sie ubrać...
Po nie całych 30 minutach byłam gotowa. Gdy zamknęłam dom klucz włożyłam w kwiatki. Gabryś zaśmiał sie widząc gdzie chowam kluczyk i chwycił moją rączkę. Nasza droga do klubu nie była dluga zajęła nam nie cale 20 minut. Kiedy ochrona zobaczyła Gabriela nie sprawdzala dowodów tożsamości tak jak innych uczestników imprezy. Wchodząc do klubu poczułam znamy zapach papierosów, alkoholu, potu.  Teraz uświadomiłam sobie jak dawno nie byłam na imprezie.
Ciągle szłam za rękę z Gabrielem zaprowadził mnie do stolika pełnego chłopaków i 3 dziewczyn  , których nigdy nie widziałam na oczy...
Jesteśmy już w klubie godzinę , a ja nadal nie pamiętam wszystkich imion osob z naszego stolika. Jest fajnie mile towarzystwo niby okej ale brakowało mi naszej  paczki z którą zawsze chodziliśmy na imprezy.
- Idziemy zatańczyć? -zapytałam chłopaka który pił kolejna kolejkę wódki z chłopakami. Gabriel skinął głową i poszliśmy na parkiet trzymając się za ręce...
Wirujac w śród tłumu z Gabrysiem zauważyłam znana mi bardzo dobrze osobe był tu Aleks  , który przechodził obok nas i nic ani "hej" ani "pocaluj mnie w dupe". Chłopak z którym tańczyłam też zwrócił uwagę na niego ,ale nie na długo , bo po chwili wrócił znowu do mojej szyi...
Kiedy siedziałam przy stoliku chłopcy znowu pili, a ja gadałam z dziewcyami co jakiś obok nas przechodził Aleks czy to sam lub z dziewczyną nie zwracałam na niego uwagi. Kiedy przeszedł obok stolika chyba z pięćdziesiąty raz wkurzyłam się.
   -Czemu Aleks chodzi ciagle obok naszego stolika? - zapytałam na ucho Gabriela
    - Skad mam wiedzieć. Chłopak  się zmienił ma swoje towarzysto i niech spierdala- Gabryś powiedział pokazując na stolik przy którym siedział Aleks. Po mimo kilkunastu kolejek jego mowa była czysta i płynna...
Około 3 w nocy postanowiliśmy opuścić lokal. Pożegnaliśmy się z grupką ,która nadal siedziała przy stoliku. Chłopak z którym wracałam do domu był w dobrym stanie pomimu tylu kolejek. Kiedy wychodzilismy czułam jak Aleks wywierca dziurę w naszych dłoniach , które byly splecione...
Byliśmy juz przed domem ja otworzyłam drzwi i weszliśmy do środka sciągneliśmy buty i odrazu poszlismy na górę. Umylam się  przebrałam i nie mogłam doczekać sie kiedu poczuje miekki materac i ramie chłopaka.
Kiedy miałam już te dwie rzeczy pogrążylam sie w krainie snów....

-----------
Wiatm Kochani!
Wiem , że jest późno ale oddaje wam rozdział jeszcze ciepły ^^
Mam nadaje , że wam sie spodoba ;-;
ROZDZIAL NIE SPRAWDZANY Z BRAKU SIŁY PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY I CZEKAM NA OPINNIE
DOBRANOC , KOLOROWYCH SNÓW :*