czwartek, 14 kwietnia 2016

29

Usiadłam na łóżku i patrzyłam na każdy ruch chłopaka. Stał oparty o szafe również mi sie bacznie przyglądając.
   -Kiedy miałaś zamiar mi powiedzieć, że sie wyprowadzasz?-patrzył mi ciągle głęboko w oczy. W jego oczach bylo można dostrzec gniew pomieszany z bólem i smutkiem-Hmm.. Moze w dzień wyprowadzki?
   -Nie to nie tak. Ty spales gdy sie o tym dowiedziałam nie chciałam Cie budzić-powiedzialam bawiac sie dlonmi.
   -Skoro nie chciałaś mnie budzic to w takim razie pakuj sie i wyprowadz. Koniec z nami. - powiedział i wyszedl z pokoju. Patrzylam w stronę gdzie przed chwilą stał chlopak. Czy on od tak każe mi sie wyprowadzic? Pojedyńcze łzy spłynęły mi po policzku. Ściągnęłam walizkę i usiadłam przed szafą pakując swoje rzeczy...
Kiedy ostatnią rzecz wrzucilam do walizki usiadłam na nią, by ją zapiąć. W calym domu panowała cisza jakby nie było zywej duszy. Ostatni raz rozjerzalam sie po pokoju ocierajac lzy z policzka. Podchodząc do schodów walizkę z turlałam na dół ponieważ nie mialam siły jej nieść. Będąc juz na dole spojrzalam na osoby siedzące przy stole byli zaskoczeni moja osobą stojącą w progu.
   -Już tak szybko się wyprowadzasz?-zapytal Bartek. Nic nie mówiąc pokiwalam twierdząco głową. Spojrzalam ostani raz na osoby siedzące przy stolw i wyszlam. Łzy zaczęły lecieć po moim policzku coraz bardziej. Szłam w wzdłuż ulicy w kierunku dworca gdy zatrzymało się przed mną czarne auto.
   -Lena nie wykupiaj sie. Wróć do domu-mówił Bartek
   -Po co? Skoro Gabriel ze mna zerwal- powiedzialam z wielka gula w gardle.
   -Cooo? -powiedział ściągając okulary przeciwsłoneczne
   -To co słyszałeś teraz proszę zejdz mi z drogi
   -Nie! Wsiadaj zawioze Cie gdzie bedziesz chciala -chłopak powiedział wysiadajac z auta i chowajac walizkę do bagażnika...
Siedziałam bez ruchu i największej ochoty do życia w samochodzie ustalilam z Bartkiem, ze bede spała w jego apartamencie ,który dostał od rodziców...
Kiedy pojechaliśmy pod wielki wieżowiec moje oczy sie powiększyły.
   -Jeszcze powiedz,że mieszkasz na ostatnim piętrze- powiedzialam przerażona
   -Zgadlas- powiedzial ze śmiechem idac w kierunku drzwi wejściowych. Szlam za nim czując jak kręci mi się w głowie. Z każdym przebytym piętrem moj oddech stawal się płytszy...
   -No i jesteśmy- chłopak otworzył mi drzwi wprowadzając do środka wnętrze bylo bardzo kobiece widać, że jego mama postarala się- na lewo masz sypialnie a na prawo łazienke- chłopak postawił walizkę przy drzwiach.
   -Ładnie tu masz- uśmiechnęłam sie nieśmiało i przeczesalam wlosy palcami
   -No wiem mama urzadzala- powiedział chłopak otwierając lodówkę i wyciągając z niej cole. Nie odpowiedzialam na to tylko delikatnie się uśmiechnęłam...
Wieczorem Bartek pojechał do domu. Gdy wyszedl zamknelam drzwi na wszystkie zamki i postanowilam sie umyć. Będąc juz w lazience napuscilam goracej wody do wanny i rozebralam sie do naga. Spojrzalam na swoje odbice w lustrze nic dziwnego w sobie nie zauważyłam tylko jedynie co sie zmienilo to, ze brzuch mi sie troche zaokronglil,a piersi urosły.Dlugo na siebie nie patrzylam ponieważ myślałam, że przytylam weszlam do gorącej wody bawiąc się pianą...
Po gorącej kąpieli moje ciało otulił biały puchaty ręcznik w takim stroju przeszlam do sypialni i z walizki wyciagnelam pizame dość wyzywajaca. Gdy bylam juz ubrana po apartamencie rozległo sie walenie w drzwi. Przestraszona podeszlam do drewnianej płyty spojrzałam przez judasza głośno przeknelam śline z myślami "Skąd on wie, że ja tu jestem.."...
---------------------------------
Kochani wiem, ze was zawiodłam :///// Ale to wszystko przez ten cholerny brak weny i za duzo obowiązków. Oceny musialam podciągnąć i również duzo chorowalam :d
Postaram sie publikowac częściej rozdziały ;*
DO NASTĘPNEGO!!!!! <3

niedziela, 3 kwietnia 2016

28

   -Dzwonię do Pani z propozycją zagrania w naszym klubie koszykarskim.
   -A to przepraszam takie propozycje trzeba kierować do mojego menadżera moge wysłać państwu numer- mówię czując ręce Gabriela na moich biodrach.
   -Jeśli ma Pani na to czas to poprosimy o niego. Dziękujemy do widzenia
Rozłączam się po czym wpisuję numer menadżera w tekst wiadomości i wysłałam klubowi.
  -Kto dzwonił-pyta wycięty już Gabriel
  -Jakis klub chcą abym zaczęła dla nich grac- mruczę wtulajac sie w niego. Jego ręce wylądowały na moich pośladkach i lekko je ściskajac.
   -Eee zakochance zbijamy do domu, bo mloda juz na najebana- Krzyczy Aleks, chwyciłam Gabriela na rękę. Chłopak zdenerwowany szedl w stronę siostry ciągnąc mnie za soba.
   -Gabriel nie krzycz tylko na nią- mówię wystraszona delikatnie pocierając jego dłoń. Gdy byliśmy juz przy dziewczynie mój chłopak staną przed nią.
   -Jeszcze dzis pakujesz swoje walizki i wypierdalasz do rodziców- mówi zły przez zęby...
***
Po niecałych 30 minutach byliśmy już pod domem. Kiedy kazdy rozszedl sie do pokoi ja usiadłam na łóżku i patrzyłam sie w ścianę, która stała na przeciw mnie.
   -A Ty co nie spisz?- zapytał chłopak ściągając spodnie i koszulkę. Przecząco pokiwałam głową. Gabriel położył sie po za mną delikatnie ciagnąc mnie do siebie przy tym zmuszając do położenia sie na nim.
   -Bo ja u Ciebie za długo mieszkam- mówię smutno leżąc i patrząc w sufit.
   -Co niby dlaczego?
   -No, bo nie mogę siedzieć u Ciebie dlugo i żyć z Twoich pieniędzy
   -Głupoty gadasz kochanie. A gdyby nawet to gdzie Ty pójdziesz?
   -Do babci albo do internatu- odpowiadam mu obojętnie
   -Dobra nie mysl o tym tylko chodź spac- caluje mnie w skron i zamyka oczy...
***
Następnego dnia rano zbudzil mnie dzwonek telefonu. Zerwalam się i z zamkniętymi oczami poszukiwałam go.
   -Pod łóżkiem- mruknął zasypany chłopak wtulajac się w poduszkę. Sięgnęłam ręką pod łóżko i znalazłam zgubę.
   -Tak słucham-powiedziałam odbierając telefon
   -Lena juz myślałem, że nigdy nie odbierzesz- mówił mój menadżer
   -No co sie stalo Remek ze dzwonisz o 8 rano
   -Mam dla Ciebie świetna wiadomość- Mówił również zaspanym głosem w tym czasie dłoń Gabrysia wjechała pod moją koszulkę. Odwróciłam się do niego przodem nadal słuchając menadżera. Wyciągnęłam jego dłoń spod mojej koszulki i wstałam z łóżka wychodząc na balkon i opierając sie o balustrade.
   -Możesz powtórzyć jeszcze raz?-mówię nieśmiało
   -Jasne -zaśmiał się- Dzwonili do mnie z klubu koszykarskiego dziś z rana i pytali sie czy zgodzisz sie z nimi współpracować
   -Ale na czym miała by polegać ta współpraca?
   -No bys powróciła do treningów
   -Bym musiała sie zastanawiać- mrucze- chyba nie jestem w formie.
   -No dobra zastanów się i czekam na odpowiedź do jutra.
Rozlaczylam sie i wróciłam zmarznięta do pokoju. Spojrzałam na łóżko, Gabriel spał w najlepsze więc spokojnie ruszyłam w stronę łazienki wyciągając z szafy bieliznę i ciuchy. Wchodząc do łazienki zamknęłam drzwi na zamek przy tym sprawdzając dwa razy czy sa zamknięte. Rozebrałam sie do naga i wlałam gorącej wody do wanny dodając olejek lawednowy...
Leżałam w wannie wyśląc nad propozycją Remka. Moze pora znów zacząć grać i stać się tą najlepszą. Zanurzyłam sie pod wode mocząc włosy. Po czym nałożyłam na włosy i delikatnie zaczęłam je myć gdy nagle ktos zaczął walić w drzwi.
   -Czego!?-Krzyknęłam przyciszajac muzykę
   -Długo jeszcze bedziesz sie myć?- usłyszałam zachrypniety głos mojego chłopaka.
   -No już zaraz wychodzę tylko włosy spłucze- mówiąc odkręciłam prysznic i szybko spłukałam włosy...
Juz ubrana i pomalowana zeszlam na gdzie wszyscy siedzieli przy stole po cichu zajelam miejsce.
   -Musimy teraz poważnie pogadać-zaczął Aleks
   -No więc o co chodzi?- powiedziala Tosia
   - Stój chce wam ja wam najpierw cos powiedzieć sie wyprowadzam bo dostałam propozycje gry w klubie koszykarskim -uśmiechnęła sie blado lecz szeroko. Spojrzałam sie na Gabriela stal nic nie mówiąc był oszolomiony.
   -Lena-wysyczal przez zęby- musimy pogadać na osobnosci
Wstałam od stołu i powoli zmierzalam na chłopakiem. Coś czułam, że czekała mnie długa i niemiła rozmowa...
-------------------------------------
Buuuu!!!
Wielki powrót.A tak na prawdę przez ten okres co nie było rozdziału męczył mnie okropny brak weny. Każdego dnia starałam sie coś napisać lecz wychodziło z tego wielkie nic. Bardzo dziękuję za tą ogromną ilość komentarzy pod ostatnim rozdziałem :) mam nadzieję, że rozdział wam sie spodoba :)
Buziaki do następnego :*