piątek, 24 lipca 2015

9

-Elo mordo-wysiadł Szymon ze swojego auta. Kiwnąłem tylko głową na przywitanie i poczęstowałem go papierosem usiadł obok mnie i zaczął palić.
-Mam nadzieje ,że nikt  na tym całym pogrzebie Cię nie rozpoznał- mówił Szymon , ze spuszczoną głową w dół.
-Nie. Znaczy mam nadzieje ,że nie- wydmuchałem dym z płuc.
-Bo jeśli tak to byś miał przejebane- chłopak mówił poprawiając włosy.
-Wątpię , że komuś powiedział bał się nawet Lenie nie powiedział- mówiłem wstając i idąc w stronę domu a Szymon za mną...
Siedzieliśmy w salonie grając na konsoli i pijąc piwo. Kiedy na karku poczułem małe rączki odłożyłem dżojstik i przerzuciłem dziewczynę przez ramię.
Patrzyła na mnie dużymi oczami a po chwili oberwałem w żebra.
-Hej- powiedziała do Szymona , który ciągle grał on tylko podniósł rękę. Lena przytuliła się i patrzyła jak gramy...
~Lena~
Chłopacy wszyli na chwile do samochodu leżałam na kanapie i oglądałam telewizję. Gdy nagle zadzwonił telefon Mateusza.  Wstałam i zaczęłam iść w stronę garażu w którym siedzieli. Wyciszyłam telefon i po cichu weszłam do środka  , ponieważ rozmawiali.
-No ale wiesz, że teraz tej kasy i Mai nie odzyskasz skoro on nie żyje i będzie lipa jak się dowie , że ty go tak jakby zabiłeś- powiedział Szymon
-Ale za to mam osobę ,która on kochał czego bardzo Gabryś by nie chciał aby ona ze mną się zadawała- zaśmiał się charakterystycznie Mateusz. Mnie wryło w ziemię o jaka Maje chodzi i o jakie pieniądze! Musiałam wtedy jak najszybciej wydostać się z tego garażu. Gdy zwróciłam się w stronę drzwi poczułam ręce na swoich biodrach
- Co ty tu robisz księżniczko-zapytał się dobrze znany mi blondyn
- Telefon Ci dzwonił ii noo ten przyniosłam Ci go.- zawstydziłam się i czerwone plamki zwane rumieńcami weszły na moje policzki. Podałam mu IPhona. Chłopak się tylko uśmiechnął. Kiedy podszedł bliżej mnie poczułam się niska bardzo, podniosłam głowę by na niego spojrzeć.
-Mam dzisiaj za 3h trening i zaraz muszę iść-powiedziałam odwracając się na pięcie. Poczułam pociągnięcie do tyłu za nadgarstek. Czułam się okropnie dotykała mnie osoba , która przyczyniła się do zabójstwa Gabrysia. Gdy mnie dotknął ciarki przeszły moje ciało.
-Odwiozę cię- powiedział ze śmiechem. Nie chciałam , aby mnie odwoził. Tego już za dużo musiałam wejść na boisko i się wyżyć. Miałam dość..Śmierć przyjaciela.. Znam osobę , która przyczyniła się do jego zabójstwa..
-Sama pójdę chcę się przejść-szepnęłam i wyszłam z garażu przez zamknięte drzwi słyszałam głos Szymona ,,UUUU'' a potem głos tego mordercy ,, Zamknij mordę kurwa''.
****
Będąc już w domu pakowałam rzeczy do torby. Poprawiłam kucyka i wyszłam na autobus. Słuchawki miałam na uszach...
Nie długo musiałam czekać na autobus. Zajęłam miejsce przy szybie. Jak to możliwe , że Mateusz zabił Gabrysia.. On mnie dotykał.. Całował... Na samą myśl przeszły mnie ciarki...
Wchodząc do szatni rozmowy ucichły i wzrok padł na mnie.
-Część- powiedziałam podchodząc na moje miejsce. Usiadłam na ławce.Gdy drzwi do szatni otworzyły się z hukiem. Weszła jakaś pusta blondyna. Patrzyłam na nią z pogardą podeszła do mnie.
-Sorry ale to moje miejsce nowa-powiedziała a ja wybuchłam śmiechem.-Czego się śmiejesz ? Nie rozumiesz co do ciebie mówię?
- Młoda chyba mnie nie znasz Chuda jestem - podałam jej rękę dziewczyny zaczęły się śmiać
-Nie. Nie znam więc dowiedzenia ci z tego miejsca.- podeszła do mnie Daga czułam co się święci
-Witam zaginiona pani K.A.P.I.T.A.N- słowo kapitan oddzielała każdą literkę i podała mi rękę. Ja się zaśmiałam i podałam jej też rękę. Blondynka prychał i poszła na inne miejsce ze słowami ,,Zobaczymy jak się popiszesz pani kapitan na treningu''....
Siedziałam na sali wiążąc buty , gdy podszedł do mnie trener
-Chuda co się stało nie było cię w szkole na treningach- powiedział kucając obok mnie
-Sprawy osobiste musiałam ogarnąć- powiedziałam zaciskając buta bardziej
-Mam nadzieje , że nie zaszkodzi to w meczu o awans o mistrzostwo- poklepał mnie po ramieniu i poszedł dalej widząc mój wzrok , że nigdy...
Kolejne ćwiczenie..Kolejna czapa na tej pustej blondynie...Kolejne minięcie i kolejny rzut.. Tak mi tego brakowało... Siedziałyśmy w szatni ponieważ trener miał ogłosić skład na mecz o awans. Każda z nas była napięta. Ja siedziałam i patrzyłam na moje buty, przydały by się nowe zaśmiałam się w myśli do szatni wszedł trener. Każda patrzyła na miejsce w którym stał. Trener zabrał głos:
- Więc na mecz o awans do mistrzostw powołuję Daga,Klara...-wymieniał dalej czas się dłużył nadal nie wymienił mnie i tej pustej blondyny zostałyśmy tylko my dwie. Nie patrzyłam trenerowi w oczy tylko pod siebie-Chuda jedziesz z nami kapitanie- powiedział
****
Weszłam do domu. Był cały rozjebany. Wszystko do góry nogami. Sparaliżowałam się i wyszłam z niego wzięłam telefon i wybrałam numer...
~Mateusz~
Siedziałem w salonie i czekałem na Maksa oraz Szymona którzy mieli wrócić z wyprawy do domu Leny. Tak tak można pomyśleć , że jestem chory psychicznie lub coś. Ale musiałem coś zrobić aby mieć mojego skarba. Tak to teraz pomyśli , że ktoś się włamał i zadzwoni do mnie i co buuum będzie bardziej moja! A tak serio muszę ją mieć , bo zależy na niej Gabrysiowi. Chociaż on nie żyje.. To trudno muszę się zemścić i pokazać , że się ze mną nie zadziera ten frajer wisi mi hajs i Maje... Nagle zadzwonił mój telefon tak jak myślałem Lena odebrałem i po chwili pojechałem po nią....
----------------------
Witam Misie !
Zachęcam do czytania:*
Przepraszam za każdy błąd w rozdziale :c
u was też taka dupna pogoda?

poniedziałek, 20 lipca 2015

8

Owijając się w koc zeszłam na dół.Stał tam Mateusz patrzył na mnie. Potrzebowałam w tym momencie przytulenia , bliskości. Zeszłam ze schodów i wtuliłam się w chłopaka stojącego przed mną. Chłopak przytulił mnie i głaskał po plecach.
- Co się stało ? - wyszeptał mi do ucha ja przełknęłam ślinę , dusząc w sobie łzy. Ze zeszklonymi oczami popatrzyłam na niego, wzięłam większy wdech .
- Mój przyjaciel , którego kochałam jak brata miał wypadek przez jakiś debili- łzy pociekły po moim policzku. Mateusz otarł moje łzy i przytulił mnie...
Siedziałam z Mateuszem na kanapie  łaskotaliśmy się, chłopak starał się aby nie myślała o Gabrysiu co mu wychodziło. W pewnym momencie chłopak przygniótł mnie swoim ciałem kładąc się na mnie , ponieważ zabrałam mu telefon.
-Oddaj- powiedział leżąc ja pokazałam palcem na policzek chłopak wiedział o co chodzi i dał mi w niego buziaka potem drugi policzek, nosek , czoło  i usta. Mateusz we wszystko po kolei dał po buziaku. Potem patrzył się w moje oczy.
-Dawaj telefon skarbie- wyciągnęłam go spod pleców i podałam mu IPhona 6. Uśmiechnął się i popatrzył na konsole , która stała obok telewizora.
-Co tak patrzysz?- zapytałam jeżdżąc pazurkami mu po plecach.
-Zaaagramyy?-zapytał robiąc oczy jak kto ze Shreka. Zrobiłam dzióbek i zaczęłam myśleć chociaż znałam już odpowiedź. Kiwnęłam głową na tak. Blondyn poszedł po dwa dżojstiki i włączył grę. Usiadłam plecami oparta o niego. Chłopak otulił mnie ramionami wyciągnął telefon i zrobił zdjęcie było bardzo słodki. Gra się włączyła a my zaczęliśmy grać...
~Tydzień później~
Nadszedł dzień pogrzebu Gabriela, Mateusz zgodził się pojechać ze mną. Od tego dnia kiedy się w niego wtuliłam nasze relacje są na dobrej drodze. Stałam przed lustrem w czarnej sukience . Usta czerwone włosy zostawiłam rozpuszczone ,miałam do tego też czarne szpilki. Ostatnie rzeczy spakowałam do torebki. Potem poczułam ręce na swojej tali.
-Dzień dobry Księżniczko- powiedział Mateusz jeszcze z poranną chrypką
-Dzień dobry - wtuliłam się. Chłopak chwycił mnie za rękę i poszliśmy do jego auta. Czekała mnie 2h podróż z chłopakiem, do którego nie wiem co czułam. Chłopak był ubrany w czarne rurki białą koszulę czerwony krawat i czarną kamizelkę wyglądał bardzo elegancko...
Siedziałam obok Mateusza w kościele było pełno ludzi cała jego szkoła, rodzina i nie znani mi ludzie..
Na cmentarzu stałam oparta o Mateusza a on mnie przytulał ciągle płakałam. Nigdzie nie widziałam Megan, Alana i spółki...
Nie chciałam iść na stypę. Przez cały czas milczałam. 
Mateusz uszanował to , że się nie odzywałam. Siedzieliśmy w aucie przed cmentarzem gdzie przed chwila został pochowany mój Gabryś.Chłopak coś mówił do mnie. 
Nie słyszałam go wyłączyłam się. Może jednak jak dobrze pójdzie powinnam dać mu szansę. Nagle przed oczami pojawiła     mi się machająca ręka chłopaka , ocknełam się.
-Hmm co mówiłeś - zapytałam patrzac na niego
- Gdzie teraz jedziemy? - powtórzył swoje pytanie sprzed kilku minut. Może powinnam babcie odwiedzić ale tam są ludzie których nie chce widzieć. 
-Do domu- opowiedziałam po chwili zamyślenia. W czasie podróży moje oczy zrobiły się ciężkie , a potem od płynęłam...
Poczułam jak zostaje podnoszona. Widziałam dokładnie , że to Mateusz. Wtuliałam się w chłopaka. On pogłaskał mnie po włosach i coś szeptał...
~Mateusz~
Położyłem dziewczynę w moim łóżku i zwiazałem jej włosy w kucyka. Przykryłem dziewczynę i wziąłem telefon i wykręciłem numer do Szymona.
-No Witam mój murzynie- odezwał się po drugiej stronie Szymon
- Przestań gadac i zaraz u mnie debilu- powiedziałem i się rozłączyłem. Biedny Gabryś chciał uchronić dziewczynę , którą kochał przed mną. Ale coś mu nie wyszło. Zaśmiałem się w myśli. Starzy powinni być za 2 dni. Myślałem siedząc na schodach pod domem paląc papierosa. Po chwili pojawiło się pod moim domem auto Szymona...
----------
Witam Myszki  ;* 
O to rozdział oddaje w wasze ręce ^^ 
Mam nadaje , że się wam spodoba. I przepraszam za błędy ale rozdział pisałam na tel. 
Co myślicie o nowym opowiadaniu pod tytułem ,, Oszukana" byście chcieli czy nie za bardzo ?
 

wtorek, 7 lipca 2015

7

,,-Hmm więc..-lekarz zaczął''
Stałam i czekałam na wiadomość od lekarza , a on ciągle grzebał coś w swoich papierach. Każda minuta trwała jak wieczność.
-Wasz przyjaciel Gabriel nie żyje- pobladłam łzy napłynęły mi do oczu. Aleks usiadł na krzesełku i zaczął płakać. Po chwili moje emocje zmieniły się w histerię, płakałam oraz uderzałam rękoma o ścianę powtarzając w myślach ,,To nie prawda nie mój Gabryś''.
Przez szybę zauważyłam jak jego ciało pakują w  czarny worek. Nie mogłam na to patrzeć wybiegłam ze szpitala. Biegłam przed siebie.
 W domu byłam po 15 minutach zaczęłam  krzyczeć , ścianę uderzałam coraz bardziej z moich kostek na rękach zaczęła lecieć krew po czym na białej ścianie zostały czerwone plamki.
Bez sił opadłam na podłogę i zaczęłam płakać.
 Cały czas płacząc poszłam do łazienki usiadłam na wannie i przejechałam palcami po moich bliznach. Miałam ochotę to zrobić obiecałam mu , że nigdy tego nie zrobię tak jak on mi , że nigdy mnie nie opuści.
Wstałam i odsunęłam jeden z kafelków byłam tam nowa.
Wzięłam ją w dłoń i obracałam w palcach.
Nie mogłam tego zrobić obiecałam Gabrysiowi.schowałam ją tam gdzie wcześniej było jej miejsce ...
Leżąc w łóżku coraz bardziej płakałam nie miałam na nic ochoty.
 Tylko na to aby on wrócił. Gdy zamknęłam oczy miałam przed nimi jego twarz ,oczy , uśmiech , a w głowię jego śmiech , głos...
~Mateusz~
Leżałem na łóżku i czekałem na wieści od Szymona czy ten chłopak Gabryś nie żyje. Bawiłem się telefonem gdy do mojego pokoju wpadł zdyszany Szymon.
-Co Ty taki zdyszany - zapytałem śmiejąc się
-Morda mam dla Ciebie bardzo ważne wieści- warknął i rzucił we mnie poduszką
- No mów- ogarnąłem się
- Ten cały Gabriel nie żyje dziś zmarł dorwali go miał wypadek.-nie mógł dokończyć
-Hah wiedziałem , że tego nie przeżyje - zaśmiałem się
-Czekaj , czekaj to nie wszytko to był przyjaciel twojej Leny i ona to teraz bardzo przeżywa widziałem jak wybiega zapłakana ze szpitala- powiedział a moje ciało zamarło, ale po chwili wiedziałem , że teraz ona będzie moja. Wstałem ubrałem koszulkę i wziąłem kluczki od mojego cuda ale Szymon zatrzymał mnie ręką
-Stój debilu to będzie podejrzane jak teraz tam pojedziesz i będziesz ją pocieszał
domyśli się , że ktoś z Twoich kumpli za tym stoi- powiedział mądrze Szymon miał racje pojadę do niej jutro. Wróciłem na łóżko...
~Lena~
Nie przespałam kolejnej nocy . Leżałam w łóżku a mój telefon nie dawał mi spokoju , ciągłe sms'y , połączenia. Nie było mnie na treningu w szkole. Ciągle myślałam o moim Gabrysiu opuszkami palców przejechałam po wardze. Przypomniało mi się gdy mnie pocałował .
Znowu łzy wybuchałam płaczem. Wzięłam swój telefon i wyskoczyła tapeta blokady a na niej cytaty ,,Spieszymy się kochać ludzi , tak szybko odchodzą''.
 Wzięłam głębszy oddech w płuca bo kolejna tapeta to ja i Gabryś. Gdy odblokowałam telefon łzy opuściły moje oczy. Weszłam na Facebooka i na profil Gabrysia  wszędzie były świeczki i długie wpisy znajomych. Ja też napisałam i wylogowałam się. Mój telefon zaczął wibrować spojrzałam na wyświetlacz ,, Meguś :*'' odebrałam
~Chuda?-wyszeptała dziewczyna z płaczem
~Taa nie daje rady wykańczam się.- powiedziałam do słuchawki a tam tylko usłyszałam gorszy płacz
~Przepraszam gdy się dowiedziałam odechciało mi się żyć - wyszeptała dziewczyna
~Nie tylko tobie myszko. Bez niego to już nie to samo- zaciskałam zęby mówiąc to
~ Datę pogrzebu wyślę Ci sms-em a teraz przepraszam muszę kończyć- dziewczyna zapłakała i się rozłączyła a ja usłyszałam trzask drzwi na dole....
-------------------------------------------------------
Witam Misie :*
O to rozdział mam  nadzieje , że wam się spodoba :)
Wena troszku mi przypisała
Czujecie te wakacje ? Bo ja nie :x