niedziela, 22 listopada 2015

22

Z rana nic nie zdołało ściągnąć mnie z łóżka nawet Gabriel. Próbował wszystkimi sposobami aż się w końcu poddal i sam położył się dalej spać. Kiedy już nie mogłam dalej spać było grubo po 11. Spojrzałam w bok chłopak spał na plecach wtulony w poduszkę. Uśmiechnęłam się pod nosem widząc ten słodki widok i spojrzałam zaraz potem na  moj brzuch z którego wydobył się odgłos , że domaga się jedzenia i w tym momencie uświadomiłam sobie , że nie jadłam nic od wczorajszego popołudnia. Kiedy moje stopy dotykały juz podłogi zostałam wciągnięta znowu do łóżka przez mojego chłopaka
   -Gdzie już mi uciekasz?- zapytał z chrypka i marszczac nosek
   -Zdradzić cię- mruknelam dając mu buziaka w usta
   -Z kimm? Podaj jego imie- chłopak podpieral się na przed ramieniach i zwisal nad mna.
   - Z lodówka- widziałam na jego twarzy lobuzerski uśmieszek. Palcami przejechałam po tatuażu chłopaka na prawym obojczyku. Byla to data zapisana rzymskimi cyframi
   -Data urodzin mamy- chłopak odpowiedział wyprzedzając moje pytanie...
Kiedy zeszliśmy do kuchni brunet posadził mnie na blacie ,a sam się wziął za przygotowanie śniadania. Widać było po nim , że jest jeszcze kompletnie zaspany. Kiedy chciał wlać sok pomarańczowy do płatek
   -Misiu ja nie chce nic mówić ale lepiej jak ja zrobię to śniadanie- zaskoczyłam z blatu podchodząc do niego i wciskając się pomiędzy niego ,a blat. Jego oczy były jakieś inne zmęczone jak i tak jakby zjarane.
   -Misiuuu a co robiłeś w nocy- dotknęłam jego policzka jedna dłonią
   -Jaa spałem- uśmiechał sie głupio czyli , że kręcił- a tak seriooo to siedziałem z chłopakami i omawialismy kilka spraw sprawdzając towar - pocałował mnie ma koniec swojej odpowiedzi, abym nie mogła skomentować. Swoje dłonie położył na mojej pupie.
   -Yhyyy tutaj też są inni ludzie- powiedział Natan wchodzący do kuchni. Gabriel pokazał mu środkowy palec nie przerywając całowania- No tak najlepiej pokazać faka- mruknął zalewając kawę wodą. Kiedy skończyliśmy zaczęłam głęboko oddychać z uśmiechem na twarzy...
Siedzę w sypialni jak poprosił mnie Gabriel ponieważ mają do omówienia jakaś ważna sprawę.  Leżałam znudzona na łóżku patrząc w sufit na szafce leżał IPhone mojego Gabriela  sięgnęłam po niego dłonią. Idiota nie miał żadnego zabezpieczenia na telefonie wiec bez żadnego problemu odblokowalam go.  Na tapecie miał zdjęcie jak nogi mam oplecione na jego biodrach, a on stoi robiąc zdjęcie. Przyglądałam się fotografii przez dłuższy moment przerwał mi dźwięk wiadomości od Niny.. Przeklnelam w myślach odkładając telefon na szafkę. Poczułam zimnee dłonie na mlich biodrach
   -A to czemu mój telefon ruszasz?- powiedział bardzo dobrze znany mi głos całując po szyi
   -Chciałam zadzwonić do siebie , bo gdzies swój telefon zgubiłam- uśmiechnęłam się słodko klamac. Nie mogłam mu powiedzieć ze tak chciałam pogrzebać , bo pomyślał by, że mu nie ufam- Aa i no w tym czasie dostałeś sms' a od Niny- jej imię wyszeptałam. Podałam mu telefon i leżałam bez ruchu patrząc na niego. Jego mina nic mi nie mówiła przez caly czas byla poważna.
   -Coś się stalo?- zapytałam gdy chłopak odlepil wzrok od telefonu i milczał
   -Niee. Nie wiem w sumie- mruknął kładąc się twarz w poduszkę i ręką obejmując mnie w pasie. Lezeliśmy w ciszy chciałam zacząć rozmowę , ale nie umiałam. Delikatnie paznokciem jeździłam po jego przedramieniu.
   -Kochanie...-zaczął patrzac na mnie-bo Nina napisała , że jest ze mna w ciąży- powiedział, a mnie zamurowało nie wiedziałam co zrobić czy wyjść z pokoju czy nadal w nim być. Miałam haos o głowie
   -To gratulacje- powiedziałam uśmiechając się blado powstrzymujac łzy. Chłopak zauważył to i chwycił mnie za dłonie patrząc w oczy
   - Lena.. Ty zawsze będziesz najważniejsza żadne dziecko tego nie zmieni obiecuje- powiedział całując moje dłonie- mam wątpliwości co do ojcostwa
   -Gabrys.. ale jesli to prawda ja nie chce temu dziecku rozbić rodziny- mruknelam z niechęcią unikając jego wzroku
   -Lena niczego nie rozbijesz.. Nigdy nie będę z tą suka.. Kocham cie i tylko ciebie- zauważyłam jak chłopak ściera łzę z policzka...
-----------------
Witaaam!
Kolejny rozdział nie zachwyca długością :c eh.. ale to się wiąże z barkiem czasu :/
No ale dość smutków jak myślicie Gabrys zostanie tata? Jesli tak czy podola roli ojca ;p
Milego wieczorku  ^^

 

środa, 11 listopada 2015

21

Kiedy zaparkowaliśmy w garażu willi rozejrzałam się nerwowo czy nigdzie nie ma mojego chłopaka, stał tylko jego motocykl. Nie zdążyłam zauważyć kiedy Natan wysiadł z auta poszłam w jego ślady i zrobiłam to samo. Szłam wprost za chłopakiem nie zdążyłam się mu przyjrzeć miał na sobie czarne rurki i czarna koszulkę. Wzrostem przypomniał Gabrysia. Weszliśmy do jasnego pomieszczenia, które było strasznie dobrze urządzone. Rozglądałam się po pokoju gdy dłonie mojego chłopaka zaczęły oplatać mi biodra.
   -Nie potrzebie go ruszałeś -powiedziałam nagle
   -Ale ten frajer zasłużył i tak za mało dostał
   -Twój chłopak ma racje nie dostał jeszcze od mnie- powiedział Natan odpalając konsole do gier. Aleks wychodził z kuchni trzymając 4 piwa w dłoni dwa z nich postawił na stoliku , a dla nas podał dwa kolejne
   -Ona nie pije- wtrącił Gabriel
   -O tu- wskazuje palcem na czoło- Tu się jebnij frajerze
   -O tu- przejechał palcem po wargach- tu mnie pocałuj, suko
Po tych słowach chłopak wbijł się w moje usta. Pod moja nie uwagę zabierając piwo z dłoni...
Siedziałam przez cały wieczór pijąc soczek pomarańczowy. Między czasie dowiedziałam się , że w tym o to domu mieszka Gabriel , Bartek, Natan , Aleks i Filip. Zawsze myślałam , że mój chłopak mieszka z rodzicami ,a tu co  całe życie w kłamstwie. Siedząc w tym towarzystwie myślałam , że zaraz szlak mnie trafi. Chłopcy siedzą na kanapie grając mecz na konsoli co chwile słyszę tylko " frajerze nie do tego" ,  "nosz kurwa" oparłam głowę na oparciu fotela i w ciszy oglądałam mecz. Kiedy już miałam dość tego siedzenia podeszłam do mojego chłopaka i usiadłam mu na kolana , bo w tym momencie mecz grali Aleks i Bartek. Moja dłoń położyłam blisko jego krocza i zaczęłam rysować kółeczka.
   -Misiu zaprowadzisz mnie do sypialni , bo tak trochę zmęczona jestem
Chłopak wstał nic nie mówiąc i zaprowadził mnie w kierunki wszystkich sypialni. Szliśmy przez długi korytarz w którym było mnóstwo drzwi. Weszliśmy w te które były na samym końcu. Chłopak wydawał się przybity. Kiedy zamknął drzwi postanowiłam zapytać o co chodzi.
   - Gabryś coś się stało?-zapytałam patrząc w jego oczy 
   - Nie , niby dlaczego miało się coś stać?- zaśmiał się i podrapał po karku 
   - nie wiem jakis dziwny się wydajesz-mruknelam  tulac sie do niego. Chłopak delikatnie jeździł swoimi dłońmi po moich plecach
   -Bo ja czuje się do dupy wiedząc , że ten frajer cię skrzywdził i dotykał - wymamrotal. Westchnęłam w myślach mocniej tulac się do niego
   -Misiu.. zapomnijmy o tym proszę
   -Trudno będzie.. ale postaram się lecz nje obiecuje- powiedziała całując mnie w czoło. Gdy spojrzałam w jego oczy mogłam z nich wyczytać troskę..strach i ból
   -Czyli Gabryś nie jest taki twardy jak się wydaje? -zapytałam 
   - Nikt mnie nie zna w stu procentach. Nawet ja sam siebie nie znam do końca. Ale jesli jakiś typek zbliży się do ciebie to  pozna jedna część mnie- ostatnia część wypowiedzi wręcz wysyczal przez zaciśnięte zęby...
Leżałam wtulona w chłopaka oglądając film. Dzisiejszego wieczoru dowiedziałam się ciekawej rzeczy , że Gabriel ma na drugie imię Iwo. Poczułam  buziaki na szyi , a potem jak chłopak ssal moja skórę robiąc mi malinke.
   -Ale masz gorąca skórę- wyszeptał jeżdżąc palcami po moim biodrze. Postanowiliśmy razem z chłopakiem ,że wolnymi kroczkami będę przełamywac się. Po pokoju rozległ się dźwięk pukania do drzwi , Gabriel zarzucił kołdrę na moje ciało wstając otwierać drzwi gdyż miałam na sobie tylko bokserki i największa koszulek chłopaka.
   -Stary mamy problem- powiedział Aleks , a mi po ciele przeszły ciarki. Bardziej przykryłam się kołdrą , złapałam krótki kontakt wzrokowy z Gabrysiem. 
   -Hmm?
   -Mateusz..- serce zaczęło walić mi jak oszalałe słysząc jego imię. Ale przecież może chodzić o innego chłopaka. Uspokajalam się w myśli- ten małolat co dopiero wszedł w wyścigi. Nie oddaje hajsu za zielsko od miesiąca- mruknął nie zadowolony Aleks
   -To ma być problem- prychnął śmiechem moj chłopak- zróbcie to co zawsze , a teraz ja mam ważniejsze sprawy - powiedzial puszczajac oczko do chlopaka
   -Niee no co ty to nie problem , ale wiesz on się przydupił do grupy tego frajera którego dziś załatwiłes na plaży- zauważyłam jak plecy chłopaka się napięły , kiedy zaczął mówić rozluźnił się. Mówił tonem chłodnym ale też zarówno tak jakby gdyby nic
  -To jeszcze lepiej będę mógł bardziej jego sklepac- Aleks na sama myśl uśmiechnął się po czym coś szepnął do Gabriela i wyszedł z pokoju. 
Brązowoki podszedł do łóżka po czym rzucił sie na nie i odetchnąl z ulgą uśmiechając się.
   -Nie mów , że masz zamiar znowu pobić tego idiotę - powiedziałam jeżdżąc ręką po jego brzuchu 
   -No mam. A co w tym złego?
   -Nie zrobisz tego , nie możesz- powiedziałam 
   -Mogę kochanie. A dlaczego ty, go tak  bronisz hmm?- spojrzał na mnie, a ja nie wiedziałam co odpowiedzieć, bo w sumie nie wiem dlaczego go bronie 
   -Nie wiem- mruknelam 
   -Czyli mogę, bo ja wiem dlaczego chcego pobić, a ty skarbie nie wiesz dlaczego mam go nie ruszac- powiedział całując mnie w skroń...
-----------------------
Witam :) 
Rozdział daje późno ponieważ jest spowodowane to kompletnym brakiem weny w tym czasie natlokiem nauki + od2 do 4 mam egzaminy próbne :/ 
Mam nadzieje, że wam się rozdział się podoba licze na komentarze z opinią :) 
A wy macie próbne egzaminy czy jeszcze to was czeka a może już to przechodziliscie?
Trzymajcie się cieplutko, dobrej nocki życzę i pozdrawiam

sobota, 7 listopada 2015

20

**Tydzień później**
Siedziałam i czekałam na Gabrysia , ponieważ chciał przyjechać pogadać. Wierzycie , że za tydzień już wakacje?! Bo ja nie. Między mną a Gabrysiem układa się cudownie , a może to po prostu cisza przed burza? Siedziałam własnie na podłodze w pidżamie bez makijażu, a włosy to same siano inne dziewczyny wyglądają tak uroczo. A ja? A ja wyglądam jak nacpany menel. Pod ścianą stała walizka gotowa na wyjazd. Tak jadę z Gabrysiem na wakacje rodzice jeszcze nic nie wiedzą musze z nimi o tym porozmawiać. Słyszę pukanie do drzwi po chwili otwierają się, a w nich stoi mój chłopak.
   -Cześć kotku- podchodzi dając mi buziaka w usta
   - Hej
   -Musimy pogadać o tych wakacjach- mówi siadając na podłogę obok mnie
   -No okej więc coś się stało- pytam składając zwiewna bluzke z napisem "siema"
   -No , bo ja bede miał treningi w ten czas , a inne terminy na Kanary zajęte-powiedzial spuszczajac głowę w dół. Czuje się trochę zawiedziona ale też wiem , że to dla niego strasznie ważne. Nie myśląc długo chwyciła jego dłoń
   -Ale przecież nic się nie stało rozumiem, że no treningi
  Chłopak wstał podnosząc mnie i kręcąc wokół.
   - Kotku jesteś najlepsza- powiedział całując mnie w usta. Nasz pocałunek narodził się w coś namiętnego i pełnego miłości. Jego ręce wjechały mi pod koszulkę, a jego ciało bardziej naciskało na moje. W głowie od razu zapaliła mi się czerwona lampka. Odsunełam go pchnięciem od mnie tak , że poleciał na łóżko. W tym momencie miałam więcej w sobie sily niż mi się wydawało.
   -Przepraszam- rzuciłam wybiegajac z pokoju do łazienki w której się zamknęłam. Oparta o drzwi zjechalam na kafelki podłogi. Moj oddech zaczął wracać powoli do normy kiedy było juz wszytko okej wstałam , podeszłam do lustra przemywajac twarz zimną wodą. Wzięłam głębszy wdech i wyszłam kiedy otworzyłam drzwi nie zdążyłam się obejrzeć , a byłam już w ramionach Gabriela.
   -Kochanie przepraszam Twoja mama mi juz wszytko powiedziała- stał wtulony we mnie- zajebie sukinsyna- dodał zaciskajac pięści , a mi z oczu poleciały łzy. Chłopak otarł mi łzy z policzka i biorąc na ręce zaniósł do pokoju.
~Gabriel~
Zajebie tego frajera , który chciał skrzywdzić moja Lene. Wszytko we mnie buzuje tak jak gejzer. Najchętniej bym zrobił to już ale moja księżniczka na to nie pozwala siedziałem w pokoju dziewczyny odpalając kolejnego papierosa.
   -Gabriel zrobiłeś z tego pokoju palarnie- dziewczyna weszła do pokoju otwierając odrazu okno i wywietrzajac szary dym
   -Sorki - powiedziałem gaszac papieros w butelce gdzie zawsze gasze kipy. Nerwowo spoglądałem na telefon czekając na wiadomość od Aleksa. Miał wysłać mi ważne informacje na temat tego typa. Nagle bum dostaje wiadomość szybko chwyciłem i odczytałem sms'a. Na mojej twarzy pojawił się łobuzerski uśmiech. Nagle dostałem poduszka po twarzy spojrzałem na dziewczynę , która wyglądała jak aniołek przegryzajac warge.
   - A ta poduszka to za co?
   - Za to , że tak bardzo cię kocham
Położyłem delikatnie dziewczynę na łóżko i całowałem. Jej skóra pod moimi plecami się rozstapiala. Juz nigdy jej nikt nie skrzywdzi. Kiedy moje dłonie zjechały na jej uda nagle cała jakby dostała paraliżu jej mięśnie się spiely. Nic nie mówiąc przeprosilem ją wzrokiem tylko mocno przytuliłem do swojej klatki piersiowej. Czułem jak jej ciało wracało do normy. Nigdy nie sądziłem , że ona może być taka krucha jej środek jak i ciało...
Lena zasnęła wiec mogłem na spokojnie zadzwonić do Aleksa. Wybrałem jego numer. Pierwszy ,  drugi , trzeci sygnał i słyszę głos chłopaka
   -No co tam? Nadal wkurwiony? -zapytał
   -Żebyś jeszcze widział jak
   -No to co kiedy go łapiemy? - i na te pytanie czekałem podałem mu wszystkie informacje gdzie i kiedy teraz tylko wystarczyło czekać do 22 aby ten frajer skończył trening...
~Lena~
Kiedy otworzyłam oczy chłopak znowu palił papierosa ale teraz ze szczerym uśmiechem w czym bylo widać jego dołeczki w policzkach.
    -No to sobie po spałas
Przeciagnelam się na łóżku i usiadłam po turecku. Chłopak zgasił papierosa po czym użył gumy do żucia.
   -Myszko mam pewien pomysł więc mykaj się ubierać - wstałam podchodząc do szafy po czarne rurki i biała prześwitująca koszule...
Zrobiłam delikatny makijaż i byłam gotowa. Chłopak podał mi kask i mogliśmy jechać kiedy pytałam się go gdzie jedziemy caly czas milczał tylko głupio się uśmiechał. Usiadłam za chłopakiem łapiąc go w pasie po chwili poczułam wiatr na sobie...
   -Kochanie noo co dziś robimy- ustalam na środku molo
   - Robie nam wieczór tajemnicy gdzie przez caly czas będziesz jadła ciasta a jeździć będziemy gdzie tylko zapragniesz - patrzyłam na niego z niedowierzaniem ,że on mogl takie coś wymyślić podeszłam do niego i się wtulilam ,lecz zwróciłam tez uwagę na znajoma sylwetkę. Moje ciało się natychmiast spielo.
   -Kochanie coś sie stało -chłopak odwrócił głowę w kierunku gdzie patrzyłam - to ten sukinsyn zajebie go
Gabriel się wyrwał i rzucił na chłopaka. Stałam jak wryta patrząc jak mój chłopak robi z drugiego miazge. Chwyciła szybko za telefon i zadzwoniłam do Aleksa
   -No co tam śliczna?
   -Aleks, Gabrys dorawal tego frajera na molo proszę przyjedz
   - debil mialem mu pomóc zaraz bede
Potych słowach rzucił słuchawka podbieglam do chłopaków i starałam odsunąć Gabriela nigdy go takiego nie widziałam. Chwyciłam go za ramię lecz odetchnąl mnie , że poleciałam wprost w ramiona Aleksa ,który nie byl sam miał ze sobą jeszcze 3 kolegów.
  -Natan weź ją stąd - powiedział do chłopaka będącego z mojej prawej strony lecz widziałam kolejnych dwóch chłopaków chyba przyszli ratować kolegę , którego załatwiał Gabriel. Zanim się obejrzałam byłam już w samochodzie z nie jakim Natanem. Nerwowo pocieralam dłońmi kolana
   -Nie denerwuj się oni wiedzą co robią- chłopak wyprostował się na siedzeniu lecz musiał szybko spiac , bo zauważył niebieskie syreny radiowozu. Świat mignal mi przed oczami.
   -Natan a co z chłopakami- odezwałam się po dłuższej chwili
   -Nie martw się , bo to piękności szkodzi - kiwnal głową w prawa stronę gdzie wyminely nas motocykle Gabriela i Aleksa a ja opadłam na siedzenie
   - Mówiłem , że są najlepsi w tym co robią...
Zrobiło się juz ciemno jechaliśmy juz gdzieś z 30 minut ,a my dopiero za jechaliśmy pod jakaś wille na obrzeżach miasta...
-------------
Kochani Kochani!!
Oficjalnie oddaje wam rozdział w wasze rączki komentujcie i oceniajcie :*
Do następnego <3

wtorek, 3 listopada 2015

19

Stałam przed lustrem w pokoju , który dzieliłam z Megan. Przebrałam się w cieplejsze rzeczy czyli legginsy i duży biały sweterek.
   -Możemy pogadać? - usłyszałam głos Gabriela na którego dźwięk podskoczyłam.
   -Mhm- mruknelam nadal nie patrzac na chłopaka tylko w lustro , chłopak ustał za mna i położył dłonie na moich biodrach po których przeszły mnie dreszcze.
   - Myszko przepraszam- mruknął mi we włosy
   - Ile razy masz zamiar mnie jeszcze przepraszać? -zapytałam odwracając się do niego przodem. Chłopak słysząc pytanie spuścił głowę w dół -Wypowiedziałeś chyba za dużo słów wczoraj
Patrzyłam na chłopaka ciągle ale czułam jak w żołądku mnie skręca , miałam ochotę się przytulić lecz nie mogłam.
   -Masz rację.. Ja cię tylko ciągle krzywdze.. My..nie możemy być razem- chłopak wypowiedział słowa , których nie chciałam słyszeć. Czy on tak się łatwo poddał?  Czy on siebie słyszy?
   - Coo?-zapytałam czując gule w gardle
   - To co słyszałaś.. zasługujesz na kogoś lepszego.. To koniec Lena..Pamiętaj nadal Cię kocham- ostatnie słowa wyszeptał i wyszedł z pokoju. Patrzyłam przez moment na swoje odbicie w lustrze. Stałam się blada ,a oczy czerwone. Usiadłam na drewniana podłogę , twarz schowałam w rękawy swetra...
Zwinięta w koc leżałam na lozku cichutko łkając. Nikt niczego nie podejrzewał wystarczyło , że raz powiedziałam ,że źle się czuje...
A ból rozsadzal mnie od środka. Czułam się tak jakby coś we mnie krzyczalo, ale nie mogłam wymusić z siebie nawet najmniejszego dźwięku...
Delikatnie wstałam z łóżka podeszłam do walizki wyciągając z niej rzeczy do demakijażu , ponieważ mój makijaż rozmazał się od łez. Delikatnie zaczęłam zmywać makijaż z oczu gdy do pokoju wleciał Bartek.
   -Lena co juz wy odpierdoliliscie? On w pokoju zamknięty , ty też -mówił zdyszany. Popatrzyłam na chłopaka dużymi oczami
   -On zerwał
   - Coo? Jaki debil, ja zaraz tu wrócę ide do niego - wybiegł z pokoju trzaskajac drzwiami. Położyłam się na podłodze opierając nogi o szafę przyglądając się nim, słyszałam głosy chłopaków którzy prawdopodobnie podobnie zmierzali do sypialni  w której się dotychczas byłam.
Drzwi otworzyły się szybko z hukiem tak samo zamknęły lecz w tym krótkim czasie do środka został wepchany Gabriel.
   -Nie wypuszcze was stąd dopóki nie będziecie znowu razem zjeby to widać , że się kochacie!- usłyszeliśmy głos Bartka a potem szuranie szafki która prawdopodobnie ustala pod drzwiami. Usiadłam bez sił na łóżku i zakrylam twarz dłońmi. 
   -Płakałas?- zapytał chłopak znajdujący się obok mnie
   -Dlaczego pytasz?
   -Poduszka.Czarne ślady od maskary- chłopak wskazał palcem na poduszkę nie mając wyjścia przytaknelam nadal nie odkrywając twarzy. Poczułam ramię chłopaka , które otuliło mnie i przyciągnęło do siebie. Wtulilam się w jego klatkę piersiową słuchając bicia serduszka. Biło rytmicznie , była to melodia uspokajająca mnie.
   -Lena , a może spróbujemy od nowa- zapytał  cicho wyciągając paczkę papierosów. Wzięłam większy wdech analizując , czy tego naprawdę chcę. Każdy zasługuje na drugą szansę nawet on...
***
Wydarzenia z wczorajszego wieczoru jak i z ranka przeszły w niepamięć. W tym momencie lezymy cała paczka na plaży.  Bartek jest bardzo zadowolony , że jednak dostanie swoje procenty , Aleks z Julia( bo tak ma na imię jego dziewczyna) pływali w wodzie , gdy ja razem z Megan wygrzewalam się przy słoneczku.
Chwilę mojego relaksu przerwał pewień ciężki , mokry i zimny osobnik kładący się na mnie.
   -Gabryś! Ciężki jesteś zejdz!- krzyknęłam z przerażenia
   - W nocy nie narzekasz - mruknął mi na ucho , ale na tyle głośno , żeby usłyszał Bartek oraz Megan.
  -Zjeb.Zjeb.Zjeb- zaczęłam powtarzać pod nosem
   - I tak mnie kochasz
   - No tak ,tak
Dostałam buziaka w usta , a potem zrobiło mi sie tylko lżej na brzuchu gdyż chłopak położył się obok mnie. Nie minęła długa chwila , a byłam wtulon w jego tornos...
   -Lena do cholery mówiłem nie znoś tej walizki , bo jest za ciężką -Gabierl wbiegł po schodach , aby zabrać mi walizkę która miałam właśnie znosić.
   -Pff dała bym sobie sama rade- powiedziałam pokazując język w którego zostałam ugryziona
   -Mmm smaczny
Chłopak zniknął za drzwiami wejściowymi. Zaczęłam iść w stronę drzwi wejściowych , moja uwagę zwrócił szloch do biegajacy z salonu weszłam tam na kanapie siedziała płacząca Nina.
   -Czemu płaczesz? - zapytałam odruchowo
   -Nie twój interes- odszczekala
Nie to nie, nie będę się prosić , zwróciłam się na pięcie zderzajac z klatka piersiową mojego mężczyzny. Z uśmiechem chwycił mnie za rękę i zaprowadził do auta. Kiedy zaczęliśmy odjezdzac Nina dopiero wychodziła z domku. Oparłam glowe od szybę i oddałam się krainie snów...
-------------------------
KOCHANE MYSZKI!
ROZDZIAL LECI W WASZE RĄCZKI ^^
MAM NADZJE , ŻE SIĘ SPODOBA :) liczę na opinie ,która pomaga mi "rozbujac" moja wyobraźnie :*
Rozdział powinien pojawić się w niedzielę lub jutro po meczu :)

Do następnego :*