wtorek, 3 listopada 2015

19

Stałam przed lustrem w pokoju , który dzieliłam z Megan. Przebrałam się w cieplejsze rzeczy czyli legginsy i duży biały sweterek.
   -Możemy pogadać? - usłyszałam głos Gabriela na którego dźwięk podskoczyłam.
   -Mhm- mruknelam nadal nie patrzac na chłopaka tylko w lustro , chłopak ustał za mna i położył dłonie na moich biodrach po których przeszły mnie dreszcze.
   - Myszko przepraszam- mruknął mi we włosy
   - Ile razy masz zamiar mnie jeszcze przepraszać? -zapytałam odwracając się do niego przodem. Chłopak słysząc pytanie spuścił głowę w dół -Wypowiedziałeś chyba za dużo słów wczoraj
Patrzyłam na chłopaka ciągle ale czułam jak w żołądku mnie skręca , miałam ochotę się przytulić lecz nie mogłam.
   -Masz rację.. Ja cię tylko ciągle krzywdze.. My..nie możemy być razem- chłopak wypowiedział słowa , których nie chciałam słyszeć. Czy on tak się łatwo poddał?  Czy on siebie słyszy?
   - Coo?-zapytałam czując gule w gardle
   - To co słyszałaś.. zasługujesz na kogoś lepszego.. To koniec Lena..Pamiętaj nadal Cię kocham- ostatnie słowa wyszeptał i wyszedł z pokoju. Patrzyłam przez moment na swoje odbicie w lustrze. Stałam się blada ,a oczy czerwone. Usiadłam na drewniana podłogę , twarz schowałam w rękawy swetra...
Zwinięta w koc leżałam na lozku cichutko łkając. Nikt niczego nie podejrzewał wystarczyło , że raz powiedziałam ,że źle się czuje...
A ból rozsadzal mnie od środka. Czułam się tak jakby coś we mnie krzyczalo, ale nie mogłam wymusić z siebie nawet najmniejszego dźwięku...
Delikatnie wstałam z łóżka podeszłam do walizki wyciągając z niej rzeczy do demakijażu , ponieważ mój makijaż rozmazał się od łez. Delikatnie zaczęłam zmywać makijaż z oczu gdy do pokoju wleciał Bartek.
   -Lena co juz wy odpierdoliliscie? On w pokoju zamknięty , ty też -mówił zdyszany. Popatrzyłam na chłopaka dużymi oczami
   -On zerwał
   - Coo? Jaki debil, ja zaraz tu wrócę ide do niego - wybiegł z pokoju trzaskajac drzwiami. Położyłam się na podłodze opierając nogi o szafę przyglądając się nim, słyszałam głosy chłopaków którzy prawdopodobnie podobnie zmierzali do sypialni  w której się dotychczas byłam.
Drzwi otworzyły się szybko z hukiem tak samo zamknęły lecz w tym krótkim czasie do środka został wepchany Gabriel.
   -Nie wypuszcze was stąd dopóki nie będziecie znowu razem zjeby to widać , że się kochacie!- usłyszeliśmy głos Bartka a potem szuranie szafki która prawdopodobnie ustala pod drzwiami. Usiadłam bez sił na łóżku i zakrylam twarz dłońmi. 
   -Płakałas?- zapytał chłopak znajdujący się obok mnie
   -Dlaczego pytasz?
   -Poduszka.Czarne ślady od maskary- chłopak wskazał palcem na poduszkę nie mając wyjścia przytaknelam nadal nie odkrywając twarzy. Poczułam ramię chłopaka , które otuliło mnie i przyciągnęło do siebie. Wtulilam się w jego klatkę piersiową słuchając bicia serduszka. Biło rytmicznie , była to melodia uspokajająca mnie.
   -Lena , a może spróbujemy od nowa- zapytał  cicho wyciągając paczkę papierosów. Wzięłam większy wdech analizując , czy tego naprawdę chcę. Każdy zasługuje na drugą szansę nawet on...
***
Wydarzenia z wczorajszego wieczoru jak i z ranka przeszły w niepamięć. W tym momencie lezymy cała paczka na plaży.  Bartek jest bardzo zadowolony , że jednak dostanie swoje procenty , Aleks z Julia( bo tak ma na imię jego dziewczyna) pływali w wodzie , gdy ja razem z Megan wygrzewalam się przy słoneczku.
Chwilę mojego relaksu przerwał pewień ciężki , mokry i zimny osobnik kładący się na mnie.
   -Gabryś! Ciężki jesteś zejdz!- krzyknęłam z przerażenia
   - W nocy nie narzekasz - mruknął mi na ucho , ale na tyle głośno , żeby usłyszał Bartek oraz Megan.
  -Zjeb.Zjeb.Zjeb- zaczęłam powtarzać pod nosem
   - I tak mnie kochasz
   - No tak ,tak
Dostałam buziaka w usta , a potem zrobiło mi sie tylko lżej na brzuchu gdyż chłopak położył się obok mnie. Nie minęła długa chwila , a byłam wtulon w jego tornos...
   -Lena do cholery mówiłem nie znoś tej walizki , bo jest za ciężką -Gabierl wbiegł po schodach , aby zabrać mi walizkę która miałam właśnie znosić.
   -Pff dała bym sobie sama rade- powiedziałam pokazując język w którego zostałam ugryziona
   -Mmm smaczny
Chłopak zniknął za drzwiami wejściowymi. Zaczęłam iść w stronę drzwi wejściowych , moja uwagę zwrócił szloch do biegajacy z salonu weszłam tam na kanapie siedziała płacząca Nina.
   -Czemu płaczesz? - zapytałam odruchowo
   -Nie twój interes- odszczekala
Nie to nie, nie będę się prosić , zwróciłam się na pięcie zderzajac z klatka piersiową mojego mężczyzny. Z uśmiechem chwycił mnie za rękę i zaprowadził do auta. Kiedy zaczęliśmy odjezdzac Nina dopiero wychodziła z domku. Oparłam glowe od szybę i oddałam się krainie snów...
-------------------------
KOCHANE MYSZKI!
ROZDZIAL LECI W WASZE RĄCZKI ^^
MAM NADZJE , ŻE SIĘ SPODOBA :) liczę na opinie ,która pomaga mi "rozbujac" moja wyobraźnie :*
Rozdział powinien pojawić się w niedzielę lub jutro po meczu :)

Do następnego :*

3 komentarze:

  1. Jaki fajny! Na szczęście się pogodzili i są razem <3
    ~~Wika

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się ten rozdział. Już myślałam, że wszystko pomiędzy nimi skończone. Ale na szczęście wszystko się dobrze ułożyło. Znowu są razem :)
    Czekam na next i weny życzę ^^ ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym mu nie wybaczyła
    Ale rozdział cudownyyyyyy
    Tak długo czekałam ale warto było.
    Czekam na nexta :*

    OdpowiedzUsuń