środa, 27 stycznia 2016

26

PROSZĘ POŚWIĘCIĆ 2 MINUTY BY PRZECZYTAĆ NOTKE POD ROZDZIAŁEM
~~~~~~~~~~~~~~~
Kiedy wyjechał wystąpiło coś we mnie. Zaczęłam krzyczeć i płakać jednocześnie. Do garażu wbiegł Bartek. 
  -Lena?Gdzie ten zj*b?-zapytał rozglądając się dookoła. Pokręciłam głową odganiając widok z przed chwili. Nagle zaczęłam się trząść. Widzący to Bartek podszedł do mnie i wziął w ramiona lecz nadal się trzęsłam. Nie obejrzałam się , a byliśmy w mieszkaniu. Teraz szlam już sama lecz nadal się trzęsłam. Weszliśmy do salonu gdzie siedzieli wszyscy widząc mnie nagle ucichli. Aleks zrobił mi obok siebie miejsce. Podreptałam na miejsce. Chłopak objął mnie ramieniem i tak jak reszta milczał.
   -Słyszeliście?-spytałam po cichu.Cala zgraja chłopców zgodnie pokiwała głowami. Na co tylko westchnęłam i oparłam głowę na oparciu sofy...
Leżałam zwinięta w kłębek i przytulałam się do koszulki Gabriela. Co chwilę do pokoju zaglądał , któryś z chłopaków. Moje powieki zaczęły powoli opadać kiedy drzwi otworzyły się z hukiem.
   -Przepraszam nie chciałem Cię obudzić- mruknął Bartek- Oni pojechali szukać Twojego chłopaka- Chłopak zaczął zamykać drzwi, lecz zatrzymałam go
   -Bartek zostań- powiedziałam. Chłopak wszedł i usiadł obok mnie obejmując ramieniem. Odruchowo głowę położyłam na jego ramieniu. Jego twarz zaczęła zbliżać się do mojej a usta były już na tyle blisko,że mogłam poczuć ciepło. W końcu poczułam na nich delikatny pocałunek. Był delikatny i przyjemny. Po przyjemnej chwili opamiętałam się i odsunęłam chłopaka od siebie.
   -To nie powinno się wydarzyć- powiedziałam wystraszona na myśl co Gabriel by zrobił Bartkowi.
   -Lena.. Ty mi się już od dawna...- ostatnie słowo powiedział wręcz nie słyszalnie dla moich uszu. Wtedy drzwi się otworzyły , a w nich pojawił się Gabriel z asekuracją Aleksa i Natana.
   -Co on tu robi?-wręcz wysyczał wściekły Gabriel mając na myśli Bartka. Chłopak siedzący na łóżku wstał i wychodząc zderzył się barkami z moim chłopakiem. Drzwi się zamknęły, a ja zostałam sama z Gabrysiem. Chłopak stał oparty o drzwi z wściekłą miną. Patrzyliśmy sobie prosto w oczy nic nie mówiąc.
   -Odpowiesz mi na pytanie?-zapytał Gabriel podchodząc bliżej dopiero teraz mogłam dostrzec ,że jego podkoszulka jest porwana na szyi widniały ślady po czerwonej szmince oraz liczne siniaki i zadrapanie.
   - Nie ważne- mruknęłam nadal przyglądając się czerwonym śladom na jego szyi. Kiedy zorientował się ,że na nią patrze natychmiast zaczął wycierać ślady. -Powiesz mi o co chodziło ci wtedy w garażu?- spytałam siadając po turecku , aby nie wybuchła kłótnia między nami. Nie mogłam mu powiedzieć o tym, że przed chwilą calowałam się z Bartkiem.
   -Nie ważne- powtórzył moje słowa z przed momentu i położył sie na łóżku gdzie chwilę temu siedział zielono oki. Wpatrywalam się w to miejsce jak zaczarowana. Z mojego zamyślenia wyrwal mnie Gabriel , który trzymał mnie za dłoń i bawił sie palcami..
Przez kolejne godziny milczelismy. Żaden z nas wyraźnie nie miał ochoty przerywać głuchej ciszy lecz moj brzuszek tego nie uszanował i właśnie teraz zaburczal.
   -Jadlas coś dzisiaj?-zapytał Gabriel patrząc na mnie. Pokręciłam przecząco głową. Chłopak wstał przy tym podnosząc również mnie. W drodze do kuchni trzymałam się widocznie z tyłu. Z salonu dobiegały wyraźne śmiechy dwóch osób. Jeden z nich należał do Bartka a drugi do jakiejś dziewczyny. Moje serce zaczęło walić jak oszalałe słysząc śmiech farbowanego blondyna. "Idiotko przestań" powiedziałam w myśli nie zorientowałam się nawet gdy przed mna pojawiła się miska z płatkami. Jedna z moich dłoni została przykryta przez dłoń Gabriela , a druga trzymała łyżkę. Kiedy głosy dwóch osób znalazły się za moimi placami natychmiast zesztywniałam co musial poczuć moj mężczyzna, bo natychmiast delikatnie glaszczac dłoń na znak, że jest obok. 
   -Jak się czujesz?- zapytał słodki głos Bartka. Nie zdążyłam otworzyć ust, a mój chłopak juz mnie wręczył.
   -Lena czuje się już dobrze- odpowiedział bez żadnej emocji....
---------------------------------------
Witam Kochani!
Dodaję rozdział z ogromnym opóźnieniem :( 
Stalo sie to przez zakończenie semestru i ostanie pociągniecie ocen, ogromny brak weny :/ 
Mam nadzieję, że wam sie spodoba ;p 
Jak byście mogli polecic blog znajomym byłabym bardzo wdzięczna ponieważ więcej komentarzy = więcej motywacji do pisania
Zapraszam was również na nowego bloga którego pisze z przyjaciółką jesli juz wejdziecie zostawcie po sobie ślad:
Http://kmroadtotheheart.blogspot.com i

poniedziałek, 4 stycznia 2016

25

Jego pocałunki rozniosły się po moich plecach.
   -Siniak jeszcze zostal- mruknął dając ostatniego buziaka w sine miejsce po czym odwrócił mnie ,abym mogla patrzeć mu w oczy.
   -Gabryś masz może jeszcze gdzies zdjęcie dziecka Niny?-zapytałam ponieważ przypomniala mi sie jedna rzecz. W prawym górnym rogu powinny byc zapisane dane ojca.
   -Lena-nagle stracił humor- po co chcesz to dalej rozgrzebywac?
   -Po prostu daj mi je
Chłopak wstal z łóżka podszedł do ciemnej komody po czym wyciągnął z szuflady zdjęcie i mi je podał. Spojrzałam w prawy górny róg. Było tam zapisane "Ojciec: Mateusz Petr"
Czyżby osoba która chciała zabić wtedy Gabriela była ojcem dziecka Niny?! Czy to ten sam chlopak , który mnie tulił i całował?
Nagle wszystko zaczęło robić się jasne. Mateusz wtedy w sklepie dziecięcym z dziewczyną to byla Nina. Rozmowa jego z Szymonem w garażu o tym, że muszę być jego. Wykorzystał to , że zamieszkalam obok Niny i jej ciążę po to aby zniszczyć Gabriela i miec mnie!!
   -Maluchu- przed oczami latała mi dłoń mojego chłopaka.
   -Hm?
   -Co sie dzieje? Jakbys ducha zobaczyła- zaśmiał się i dał mi buziaka w policzek
   - Spójrz w prawy góry róg tego zdjęcia- podałam mu zdjęcie i przeglądałam się jego mimice twarzy.
   - Jaki bylem głupi dlaczego na początku tego nie zauważyłem kurwa- zgniecione zdjęcie rzucil do kosza na śmieci
   -Gabriel spokojnie- położyłam dłoń na jego sercu
   -Ale po chuj oni to zrobili- wyrzucił ręce w geście oburzenia. Wtedy opowiedziałam mu wszystko po kolei do jakiego wniosku doszłam...
Kiedy skończyłam chłopak był tym wszystkim tak zdziwiony wstal bez słowa i wyszedł z pokoju. Ruszyłam za nim. Zeszłam z piętra i najpierw udalam się do salonu. Nie bylo go tam jedyne co tam zastalam to były puszki po piwie i śpiący Natan. Po cichu wyszlam z tego pokoju i ruszyłam w dalsze poszukiwania  chłopaka. Piąty raz przechodząc do okoła dom wpadłam na wysoką postać podnosząc wzrok zauważyłam głupi uśmiech Bartka.
   -Czego szukasz? -zapytał
   -Mojego Gabriela. Widziałeś go może?
   -Może tak , a może nie - uśmiechnął się jeszcze głupiej
  - To tak czy nie?
   -Siedzi w garażu i grzebie coś w swoim cudeńku
Że ja wcześniej nie pomyślałam, że on tam może być. Wyminęłam chłopaka lecz on dodal jeszcze kilka słów , którymi chyba chcial mnie ostrzec
   -Ja na Twoim miejscu bym tam nie szedł
Nie zwracałam na jego słowa uwagi i ruszyłam w stronę garażu...
Kiedy otworzyłam drzwi uderzył mnie zapach papierosów i zielska. Cale pomieszczenie zrobiło się szare od dymu i w oddali bylo można usłyszeć odgłos silnika. Przedarłam się przed dym w kierunku odglłosu silnika. Kiedy moglam już normalnie widzieć. Pod moimi nogami spostrzegłam strzykawke. Odruchowo się odsunełam co zwróciło na mnie uwagę Gabriela.
   -Co Ty tu robisz? -zapytał patrząc na mnie przekrwiomymi oczami
   -Szuk..szukalam Cię- wyjąkałam
   -Nie potrzebnie- załamał mu się głos- nie potrzebny Ci chłopak który nie umie zadbac o Twoje bezpieczeństwo- wytarł łzy i usiadła na motocykl
   -O czym Ty mówisz...- również załamał mi się głos.
   - W krótce się dowiesz- Gabriel bardziej naciskał gaz gdy drzwi od garażu się otworzyły wyjechal z niego w mgnieniu oka...
----------------------------------
Dzień dobry :)
Zapraszam was serdecznie do skomentowania rozdziału i wyrażenie swojej opinii :*
Zapraszam wasz również do polubienia strony https://m.facebook.com/Opowiadania-3-863779230362572/