Chciałam stamtąd wyjść jak najszybciej.
- Oo wnusiu czemu nie powiedziałaś , że przyjedziesz? - zapytała babcia wstając , a ja nadal patrzyłam na dwie osoby ,które siedziały na kanapie. Podeszła do mnie niska osoba z siwymi wlosami , okularami na oczach i uśmiechem na twarzy.
-Chciałam zrobić Ci niespodziankę.-odezwałam się w końcu , nie odrywając wzroku od osób siedzących na kanapie. Siedzieli tam moi rodzice, jesli mogę tak ich nazwać.
-Kochanie ale nie było trzeba -dała mi buziaka w policzek.Przytuliłam niską kobietę.
-Babciu co oni tutaj robią?-szepnęłam babci na ucho.
- Chcieli się pogodzić - babcia nadal stała przytulona do mnie. Ja nic nie mówiąc wyszłam z salonu do ogrodu w którym jak zwykle leżała pilka do kosza. Podeszłam do niej i zaczęłam rzucać.
Kątem oka zauważyłam matke stojącą na tarasie i patrząca na mnie. Nasze spojrzenia się spotkały. Złość we mnie skoczyła do max. Coraz mocniejszy kozioł i szybsze rzuty. Wyszła ciśnienie krwi spadło.
Usiadłam na betonowym boisku i patrzyłam na zachód słońca. W pewnym momencie wpadła mi myśl do głowy , że dawno nie byłam zaszaleć na jakiejś imprezie. Zaczynam patrzeć w kieszeniach czy mam telefon
- fuck- powiedziałam pod nosem wstałam otrzepując spodnie. W szybkim tempie pokonałam odległość z boiska do domu. Chwyciłam telefon który leżał na półce. Usiadłam na blacie szukając numeru do mojego starego dobrego kolegi.
- Zejdź z blatu- odezwał się ojciec
-pierdol się nie będziesz mi rozkazywać- powiedziałam nie patrzac na niego.
-Jak Ty się do mnie odzywasz mloda damo- wściekł się
-Normalnie dla mnie jesteś nikim nawet do wroga mam większy szacunek niż do ciebie - spojrzałam na niego kątem oka i wróciłam do szukania numeru. W końcu go mam! Radosna wykręciłam numer do Aleksa. Po trzech sygnałach odebrał.
~Tak?-odezwał się głos lo drugiej stronie
~ Alleekss kochaniee szykuje się jakieś wyjście? -zapytałam
~Chudaaa Skarbie no jasne wychodzimy za 3h
~ Noo okey- powiedziałam z uśmiechem na twarzy
~ Wpadniemy po Ciebie Myszko 20.30- powiedział Aleks i się rozlaczył. Aleks to wysoki blondyn z włosami postawionymi na górę. Od zawsze mówimy sobie słodkie słówka i nam to nie przeszkadza.
Ale przez to mylą nas , że jesteśmy parą. Ja Aleksa traktuje jak brata bez którego nie mogę żyć.
Skończyłam myśleć i poszłam szykować się na imprezę...
Stałam przed lustrem i patrzyłam na swoje odbicie w lustrze.
Miałam na sobie krótkie spodenki z wysokim stanem i do tego zwiewna , przeswitujaca czerwona bluzka a na stopy czarne krótkie trampki. Włosy poczochrałam i zeszłym na doł słysząc dzwonek do drzwi.
Telefon schowałam w kieszeń tak samo portfel. Otworzyłam drzwi w nich stał Aleks uśmiechnięty od ucha do ucha. Na powitanie dał mi buziaka w usta , tak samo jak reszta czyli : Daga , Megan , Bartek , Filip i Gabrys...
- Wow ale schudlas- odezwała się Daga idąc obok mnie
-Pff chyba przytyła w pasie - zaśmiał się Gabrys idąc tyłem z chłopakami i palac blanta.
-Chciałbyś Gabrysiu- zaśmiałam się
- I pupe masz większą- Filip spostrzegł
-Możecie nie patrzeć na moja pupe i inne rzeczy które są z tyłu mojego ciała?
-Niee- odezwali się chórem. A my wybuchłyśmy śmiechem. Wchodząc do klubu czułam na sobie wzrok wszystkich.
-Co sie patrzycie!? - warknal Aleks i mnie przytulil dajac buzi w usta. Po chwili każdy odwrócił wzrok. Reszta juz się zwijała ze śmiechu. Czyżby Aleks nie palił blanta? Pomyślałam musiałam z nim pogadac bo cos ukrywał.
-Ey Chuudaa- machał mi dłońmi przed oczami Gabriel- żyjjjeesz?
-Nie kuwa umarłam- pokazałam mu jezyk i poszlam do stolika gdzie siedział Aleks i pił już piwo. Usiadłam obok niego kładąc rękę blisko jego krocza. On uśmiechnął się i dalej pił.
-Aleks co się dzieje ?- zapytałam patrząc na niego niebieskimi oczami
-A co ma się dziać? - zapytał śmiejąc się i ukazując szereg białych zębów
-Noo właśnie sie Ciebie pytam nie obecny jesteś dziś nawet blanta nie spaliles- zaśmiałam się nerwowo. Nadal trzymałam rękę blisko jego krocza.
-Nic serio mała chodz się zabawić- wstał i wziął mnie do tańca jak przyszła Daga do stolika z Filipem. Wtulialm się w niego bo leciała wolna piosenka. Głowę miałam na wysokości jego klatki piersiowej.
-Odbijany- podszedł do nas jakis chłopak i teraz to ja z nim tańczyłam.
Położył rece na moich biodrach spojrzałam na Aleksa wkurzył się nie lubił jak ktoś inny mnie dotykał. Zawsze twierdził , że nie chce aby ktoś skrzywdził jego mała siostrzyczke.
Piosenka sie skończyła i wróciłam z Aleksem do stolika...
Około pierwszej chłopcy zniknęli mi z oczu zostałam sama z dziewczynami śmiałysmy się i gadałyśmy.
-Ey, bo ja wam pewnej rzeczy nie powiedziałam - odezwała sie Megan
- Co za mało tapety na twarzy ? - zaśmiała się Dagi
- Niee. Znaczy to też ale jest inna sprawa- powiedziała uśmiechnięta biało włosa
-Hm? -mruknelam popijając drinka
- Boo boo ja dostałam się do agencji modelek Victorii Secret - po tym co usłyszelysmy przytuliłyśmy Megan i zaczęłysmy jej gratulowac. Wrócili chłopcy z czerwonymi oczami . Ćpali.
-Chuda kochanie- usiadł obok mnie Aleks. Musze być miła bo potrafi byc agresywny
- Tak misiu? - spojrzałam sie na niego
- Kocham Cię wiesz? - położył rękę na moim udzie
- A kogo jeszcze kochasz? -zapytałam bo wiedziałam ze nie wie co mówi i nie jest tego świadomy , ze wyznał mi miłość.
-Aa wiesz wszystkich- rozłożył sie na kanapie...
Musiałam odprowadzić do domu Gabrysia. A dziewczyny chłopców chociaż Aleks się upierał , że musi odprowadzić go jego kochanie. Szłam z Gabrielem przez osiedle domków zostalo nam tylko 1km jeszcze.
-Eyy Chudaa wiesz coo- powiedział Gabriel
-Hmm? -straciłam chłopak z choryzontu
-Jaaa Ci moge zatańczyć na rurze - oplótl noge na lampie plus do tego zaczął się kręcić
-Gabrys noo chodź- ustałam obok niego. I chwicilam go za rękę...
Większa część drogi za nami a Gabryś siedzi cicho.
-Jaaaadee sobie w dalll! Cały świat zwiedzić chcee! -zaczął sie śpiewać na cala ulice
- Zamknij morde w końcu- spojrzałam na niego wzrokiem zabójcy. Przymknąl się ale nie na długo.
-Juuulian Juuulian on twardy jest jak głaz pingwiny jak zobaczal drzewoo na zawał uumraaa- śpiewał przy tym myląc tekst piosenki. Juz nic nie mówiłam tylko od prowadziłam go pod same drzwi jego domu. Miałam odchodzić ale on mnie zatrzymał i pocałował. Poglębiliśmy pocałunek.
- Mmm dobrze dobrze takie 2/10 - puścił oczko i wszedł do domu...
--------
Zapraszam do czytania :)
I przepraszam za błędy rozdział pisany na tel
środa, 27 maja 2015
3
poniedziałek, 25 maja 2015
2
Sms był od trenera zdziwiłam się . Nigdy trener nie pisał do nas wieczorem chyba , że było to naprawdę ważne. Otworzyłam wiadomość i natychmiast po bladłam i zrobiło mi się słabo wiadomości brzmiała następująco
Od:Trener
,, Chuda dziękuję za współpracę
Byłaś najlepszą zawodniczką w zespole..."
Nie mogłam uwierzyć . Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać tak jakby ktoś podciał mi żyłe ...
Leżałam na łóżku i nie mogłam uwierzyć kto mógł mi zrobić takie świństwo odebrać mi mój świat. Jutro z samego rana jade na halę do trenera wyjaśnić to nie porozumienie.
Moje myślenie przerwało burczenie w brzuchu. Wstałam z łóżka spojrzałam w lustro nadal byłam w samej bieliźnie. Na moje odbicie wzruszyłam tylko rękami. Zeszłam do kuchni otworzyłam lodówkę i zrobiłam sobie 2 kanapki do tego sok pomarańczowy.
Gdy nagle na swoich biodrach poczułam zimne i szorstkie dłonie. Natychmiast wzdrygnełam. Odwróciłam się przodem do mojego gościa
- Oj Chuda jakie Ty masz śliczne ciało - odezwał się chłopak którego dziś spotkałam. Ale do cholery skad on ma moj adres?! I wie jak do mnie mówią?!
- Wyjdź stąd - powiedziałam odważniej niż mi się wydawało
- Oj kruszynko pewnie nie wiesz z kim nawet rozmawiasz - położył swoją dłoń na moim policzku. Chłopak jest od mnie wyższy o jakieś 20 cm i na pewno starszy o 2 lata.
- Nie i nie chce wiedzieć - burknęłam a in zacisnął swoją dłoń na moim biodrze. Oj będzie siniak.
- Jestem Mateusz Petr skarbie - delikatnie po luźnił uścisk swojej dłoni na moim ciele.
Dopiero skojarzyłam fakty tej osoby syn trenera jakiejś najbardziej znanej drużyny piłkarskiej i sam gra w piłkę nożną. Jego ojciec nie dość ze prowadzi klub i ma kilka firm to jest najbogatszy w kraju a w świecie jest w pierwszej 10.
- Oj przykro mi nie znam - powiedziałam z ironią- a teraz wypad - zabrałam jego dłoń z mojej twarzy i biodra.
-No to przykro malutka , że nie chcesz abym został. Ale jutro przyjdę - wyszedł z mojego domu a ja od razu zamknęłam drzwi na wszystkie spusty. Niech ten pacan tylko spróbuję tutaj przyjść . Myślam gdy nagle do głowy wpadł pomysł ze słowem babcia. Pojadę do babci od razu po szkole ...
Wstałam o 6:10 powolnym krokiem skierowała się do łazienki. Weszłam pod prysznic szybki prysznic i umycie włosów zostało mi wysuszenie...
Po chwili miałam suche włosy. Ubrałam się czarne rurki i biała zwiewna koszulka do tego białe trampki.
Chwyciłam jabłko i pojechałam do hale , aby porozmawiać z trenerem. Wsiadłam do autobusu i po chwili byłam przed halą. Pewnym krokiem weszłam do środka i skierowałam się do pokoju trenera. Zapukałam kilka razy gdy usłyszałam proszę. Chwyciłam klamkę i weszłam do środka.
- Ooo Chuda co Ciebie tutaj sprowadza - odezwał się swym basowy głosem trener
-Chciałam porozmawiać- odrzekłam pokazał gestem ręki abym usiadła na krześle tak więc zrobiłam.
- Wiec słucham - położył specione dlonie na biurku
- Dlaczego trener mnie wyrzucił ? - zapytam
- Jeszcze się pytasz ? Nie mogę tolerować na tym poziome tego co Ty zrobiłaś
-Nadal nie wiem o co dla trenera może chodzić
- Chuda nie udawaj głupiej chodzi o doping na tym poziomie to nie przechodzi - powiedział zaciskajac ręce a ja po bladłam ja i doping nigdy ktoś konkretnie chce mnie zniszczyć.
- Ale trenerze ja i doping !? Nigdy - uniosłam się
- spokojnie sam byłem zdziwiony - poparł swój kark- ale badania mówią same za siebie
- Jakie badania ?!Trener zna moj tryb życia. Wiec każdy doping jest nie dopuszczalny. - schowałam twarz w dłonie nie mogąc uwierzyć jakie ktoś mi świństwo zrobił trener podał mi papierek na którym były owe wyniki.
Spojrzałam na datę i bingo !
15 marca nie było mnie wtedy i nie mogli mi zrobić badań
- Ale trenerze to nie są moje badania - położyłam papier
-Ale jak to ? - zapytał zdziwiony
-Data 15 marca - spojrzał to na mnie to na kartkę - nie było mnie wtedy i nie bylo możliwości zrobienia badań. - po minie trenera mogłam wywnioskować , że zrobiło mu sie głupio. Prawie nie wybuchłam śmiechem gdy nie mógł sie wysłowić... Po wyjaśnieniach i przeprosinach od strony trenera nadal mogę grać i uczęszczać na trening. Z bananem na twarzy poszłam do szkoły ...
Po nudnym dniu w szkole ruszyła do domu aby spakować się do babci mamy przerwę w treningach i w meczach. I mamy chwile odpoczynku.
Jak najszybciej otworzyłam drzwi smakowała się i mogłam iść na pociąg. Było by wszystko pięknie i ładnie gdyby nie ten pacan stojący na moim wieździe. Ygh jeszcze go tu brakowało ...
Wzięłam torbę jak gdyby nic i wyszłam z domu. Nie zwracałam uwagi na chłopaka. Gdy nagle blondyn złapał mnie za nadgarstek.
- Gdzie się moja śliczna wybiera ? - zrobił tak , że patrzyłam mu w oczy
- Nie twój zasrany interes - prychnęłam mu w twarz. On przybliżył mnie do Siebie
- Każda ślini się na moj widok i piszczy a Ty nie docenisz tego co masz - wysyczał
- Upss ja nie jestem wszytkie i nie mam na imię każda a teraz puść , bo zacznę krzyczeć - powiedziałam pewnie
- Ta na pewno - nie wierzył wiec sie przekonał na co mnie stać. Zaczęłam krzyczeć i piszczeć. On w końcu puścił i zatkał mi buzię. Gdy przestała zabrał mi dłoń z ust
- Nie mówiłam ? - wyszczerzylam ząbki - a teraz żegnam - opuściłam chłopaka i poszłam ma przystanek po chwili miałam autobus. Piętnaście minut później byłam na miejscu.
Kupiłam sobie bilet i poszłam ma wyznaczony peron na którym był już mój pociąg. Zajęłam wolne miejsce i czekałam aż pociąg ruszył ...
Po 3 godzinach jazdy byłam już w mieście mojej babci . Ze stacji do domu mojej babci było 10 minut drogi.
Przeszłam się moimi drogami które pamiętam z dzieciństwa. W końcu byłam na werandzie babci.
Zapukałam kilka razy i weszłam do środka. Wchodząc do salonu zobaczyłam babcię w towarzystwie osób których nie chciałam znać ...
-------
Hejo !
Rozdział nad wyraz długi :3 dopisywała mi dzisiaj wena :>
Wiec liczę ma wasze komentarze abyście ocenili moje wypociny ;)
Przepraszam za błędy pisane na telefonie
sobota, 23 maja 2015
1
Siedziałam słuchając muzyki przed meczem. Na ramię naciągnęłam opaskę kapitana. Gdy spojrzałam na nią poczułam dumę a za razem bardzo duży obowiązek.
Z rozmyśleń wyrwał mnie trener, który wszedł do szatni. Ściągnęłam słuchawki i położyłam je na ławkę.
-Dziewczyny to jest najważniejszy mecz w tej fazie macie go wygrać. Gramy to co zwykle.Więc do roboty - pogadał i wyszedł poprawiłam swoje buty KD VII.
- Dawać laski szybciej rozgrzewka ! - krzyknęłam wychodząc z szatni. Po chwili wyszły za mną dziewczyny.
Nasze przeciwniczki prowadziły rozgrzewkę. Oblukalam wszystkie po kolei. Jak zwykle przypadnie mi krycie Rudej.
Rudowłosa dziewczyna grająca z numerem 18. Rozgrzewka jak zwykle zaczynamy od pracy z piłą.
-Lewa strona !!- krzyknęłam aby przekrzyczeć muzykę ...
W końcu przyszedł czas na rozciąganie
- 4 razy do linii środkowej !! - krzyknęłam klasnełam i wszytkie pobiegły do lini.
-Piłaaaaaaaa !!!!!- zaczęłyśmy krzyczeć. Nie wiem czemu to służy , ale to jest już zwyczaj i tak az 4 razy. Po tym ustałyśmy w kołko
-Stepuj ! - po raz kolejny krzyknęłam a ze mną moja dobra koleżanka Dagmara ...
Po skończonej rozgrzewce sędzia pokazał ostanie 3 minuty do meczu.
Każda rzuciła po osobistym. I usiadłam na ławce rezerwowych. Czekając na wskazówki trenera.
- Mecz jest do wygrania. Ruda i Byk dwie groźnie zawodniczki. Mają nie dostać piłki. Więc tak wychodzą Klara , Monika , Seja , Gosia -wskazał na mnie - Chuda
Wstałam z ławki rezerwowych i poszłam przywitać sie z sędziami oraz trenerem przeciwnej drużyny...
Kolejny przechwyt delikatna powłoka piłki wpadła w moje ręce. Rozejrzałam sie do przodu nikogo nie bylo mam 15 sekund do końca meczu. Jak najszybciej piłkę przeniosłam w koziął.
Trumna byla cała zajęta zostało mi rzucać za 3.
To jest moj słaby punkt. Raz się zyje. Rzuciłam. W oddali słyszałam głos trenera jak się na mnie wydziera. Piłka kręciła się w obręczy w końcu wpadła do srodka.
Dźwięk tablicy rozbrzmiewał po sali oznaka koniec meczu.
Wygrałyś !! Dziewczyny rzuciły sie na mnie. Ustaliliśmy się w rzędzie aby sobie po dziękować ...
Wróciłam do swojego domu w którym mieszkam sama mam tylko siebie i kosza .
Zapaliłam lampy weszłam Rzuciłam torbę na podłogę i poszłam do kuchni otworzyłam lodówkę , która świeciła pustkami .
-Ehh jak zwykle - mruknełam zamykając lodówkę usiadłam na blacie .
Muszę iść do sklepu. Ale najpierw prysznic.
Poszłam do łazienki rozebrałam się do naga i weszłam pod prysznic. Chwyciłam swój płyn o zapachu mango i umyłam sie.
Wychodząc z prysznica wytarłam się dokładnie. W samym ręczniku poszłam do swojego pokoju. Wyciągnęłam biale trampki , czarne rurki z wysokim stanem i czerwoną koszule w kartę.
Ubrałam to rozczesałam swoje blond włosy i puściłam je luźno.
Zbarałam telefon i portfel. Zamknęłam dokładnie dom i poszłam spacerkiem do Tesco.
Wzięłam wózek i zaczęłam chodzić po sklepie. Do mojego koszyka wpadały na samym początku owoce i warzywa. Potem ruszyłam na nabiał , mięso. No cóż ja też mam słabość do słodyczy wzięłam 3 paczki żelek.
I zadowolona poszłam do kasy... Gdy zapłaciłam chwyciłam 2 reklamówki i ruszyłam w stronę w domu. Czułam na sobie czyjść wzrok. Przyśpieszyłam trochę. Gdy miałam przechodzić przez pasy zatrzymał się przed mna czarny samochód.
A drzwi się otworzyły siedział tam przystojny chłopak.
-Co taka ślicznotka jak ty robi sama. I na dodatek z zakupami ? - zapytał się ze łobuzerskim uśmiechem.
- To napewno nie twoja sprawa dupka - powiedziałam.
- Jaka pyskata Lubie takie - zaśmiał się.
-Spadaj - burknęłam.
- Nie. Wsiądziesz teraz do tego samochodu i Ciebie odwiozę do domu - to był raczej rozkaz niż pytanie.
- Nie chyba Ciebie do końca glowa boli - prychnelam. I ominęła auto. Na szczęście byłam zaraz w domu.
Rozpakowałam zakupy i poszłam do swojego pokoju. Przez tego dupka odechciało mi się jeść. Po pokoju chodziłam w czarnej koronkowej bieliźnie gdy dostałam sms-a ...
- ----------------------
Oto 1 rozdział nowego opowiadnia !
Czekam na komentarze i opinie w nich :)
Mam nadzieje ,że wam sie spodoba :)
Prolog
Kojeny trening . Kolejne wylane chektolitry potu . Musze być jeszcze lepsza niż byłam poprzedniego dnia . Lepsza od innych . Najlepsza. Musze dążyć do celu . Liczy sie tylko ona . Piłka i boisko . Czyli koszykówka część mojego życia . Gdybym mogła bym siedziała na sali 24h . Ale cóż trzeba tez chodzić do szkoły i funkcjonować . Chcesz poznać dalsze moje losy ?
-------------
Witam , Witam :)
O to nowe opowiadanie zachęcam do czytania ^.^