Sms był od trenera zdziwiłam się . Nigdy trener nie pisał do nas wieczorem chyba , że było to naprawdę ważne. Otworzyłam wiadomość i natychmiast po bladłam i zrobiło mi się słabo wiadomości brzmiała następująco
Od:Trener
,, Chuda dziękuję za współpracę
Byłaś najlepszą zawodniczką w zespole..."
Nie mogłam uwierzyć . Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać tak jakby ktoś podciał mi żyłe ...
Leżałam na łóżku i nie mogłam uwierzyć kto mógł mi zrobić takie świństwo odebrać mi mój świat. Jutro z samego rana jade na halę do trenera wyjaśnić to nie porozumienie.
Moje myślenie przerwało burczenie w brzuchu. Wstałam z łóżka spojrzałam w lustro nadal byłam w samej bieliźnie. Na moje odbicie wzruszyłam tylko rękami. Zeszłam do kuchni otworzyłam lodówkę i zrobiłam sobie 2 kanapki do tego sok pomarańczowy.
Gdy nagle na swoich biodrach poczułam zimne i szorstkie dłonie. Natychmiast wzdrygnełam. Odwróciłam się przodem do mojego gościa
- Oj Chuda jakie Ty masz śliczne ciało - odezwał się chłopak którego dziś spotkałam. Ale do cholery skad on ma moj adres?! I wie jak do mnie mówią?!
- Wyjdź stąd - powiedziałam odważniej niż mi się wydawało
- Oj kruszynko pewnie nie wiesz z kim nawet rozmawiasz - położył swoją dłoń na moim policzku. Chłopak jest od mnie wyższy o jakieś 20 cm i na pewno starszy o 2 lata.
- Nie i nie chce wiedzieć - burknęłam a in zacisnął swoją dłoń na moim biodrze. Oj będzie siniak.
- Jestem Mateusz Petr skarbie - delikatnie po luźnił uścisk swojej dłoni na moim ciele.
Dopiero skojarzyłam fakty tej osoby syn trenera jakiejś najbardziej znanej drużyny piłkarskiej i sam gra w piłkę nożną. Jego ojciec nie dość ze prowadzi klub i ma kilka firm to jest najbogatszy w kraju a w świecie jest w pierwszej 10.
- Oj przykro mi nie znam - powiedziałam z ironią- a teraz wypad - zabrałam jego dłoń z mojej twarzy i biodra.
-No to przykro malutka , że nie chcesz abym został. Ale jutro przyjdę - wyszedł z mojego domu a ja od razu zamknęłam drzwi na wszystkie spusty. Niech ten pacan tylko spróbuję tutaj przyjść . Myślam gdy nagle do głowy wpadł pomysł ze słowem babcia. Pojadę do babci od razu po szkole ...
Wstałam o 6:10 powolnym krokiem skierowała się do łazienki. Weszłam pod prysznic szybki prysznic i umycie włosów zostało mi wysuszenie...
Po chwili miałam suche włosy. Ubrałam się czarne rurki i biała zwiewna koszulka do tego białe trampki.
Chwyciłam jabłko i pojechałam do hale , aby porozmawiać z trenerem. Wsiadłam do autobusu i po chwili byłam przed halą. Pewnym krokiem weszłam do środka i skierowałam się do pokoju trenera. Zapukałam kilka razy gdy usłyszałam proszę. Chwyciłam klamkę i weszłam do środka.
- Ooo Chuda co Ciebie tutaj sprowadza - odezwał się swym basowy głosem trener
-Chciałam porozmawiać- odrzekłam pokazał gestem ręki abym usiadła na krześle tak więc zrobiłam.
- Wiec słucham - położył specione dlonie na biurku
- Dlaczego trener mnie wyrzucił ? - zapytam
- Jeszcze się pytasz ? Nie mogę tolerować na tym poziome tego co Ty zrobiłaś
-Nadal nie wiem o co dla trenera może chodzić
- Chuda nie udawaj głupiej chodzi o doping na tym poziomie to nie przechodzi - powiedział zaciskajac ręce a ja po bladłam ja i doping nigdy ktoś konkretnie chce mnie zniszczyć.
- Ale trenerze ja i doping !? Nigdy - uniosłam się
- spokojnie sam byłem zdziwiony - poparł swój kark- ale badania mówią same za siebie
- Jakie badania ?!Trener zna moj tryb życia. Wiec każdy doping jest nie dopuszczalny. - schowałam twarz w dłonie nie mogąc uwierzyć jakie ktoś mi świństwo zrobił trener podał mi papierek na którym były owe wyniki.
Spojrzałam na datę i bingo !
15 marca nie było mnie wtedy i nie mogli mi zrobić badań
- Ale trenerze to nie są moje badania - położyłam papier
-Ale jak to ? - zapytał zdziwiony
-Data 15 marca - spojrzał to na mnie to na kartkę - nie było mnie wtedy i nie bylo możliwości zrobienia badań. - po minie trenera mogłam wywnioskować , że zrobiło mu sie głupio. Prawie nie wybuchłam śmiechem gdy nie mógł sie wysłowić... Po wyjaśnieniach i przeprosinach od strony trenera nadal mogę grać i uczęszczać na trening. Z bananem na twarzy poszłam do szkoły ...
Po nudnym dniu w szkole ruszyła do domu aby spakować się do babci mamy przerwę w treningach i w meczach. I mamy chwile odpoczynku.
Jak najszybciej otworzyłam drzwi smakowała się i mogłam iść na pociąg. Było by wszystko pięknie i ładnie gdyby nie ten pacan stojący na moim wieździe. Ygh jeszcze go tu brakowało ...
Wzięłam torbę jak gdyby nic i wyszłam z domu. Nie zwracałam uwagi na chłopaka. Gdy nagle blondyn złapał mnie za nadgarstek.
- Gdzie się moja śliczna wybiera ? - zrobił tak , że patrzyłam mu w oczy
- Nie twój zasrany interes - prychnęłam mu w twarz. On przybliżył mnie do Siebie
- Każda ślini się na moj widok i piszczy a Ty nie docenisz tego co masz - wysyczał
- Upss ja nie jestem wszytkie i nie mam na imię każda a teraz puść , bo zacznę krzyczeć - powiedziałam pewnie
- Ta na pewno - nie wierzył wiec sie przekonał na co mnie stać. Zaczęłam krzyczeć i piszczeć. On w końcu puścił i zatkał mi buzię. Gdy przestała zabrał mi dłoń z ust
- Nie mówiłam ? - wyszczerzylam ząbki - a teraz żegnam - opuściłam chłopaka i poszłam ma przystanek po chwili miałam autobus. Piętnaście minut później byłam na miejscu.
Kupiłam sobie bilet i poszłam ma wyznaczony peron na którym był już mój pociąg. Zajęłam wolne miejsce i czekałam aż pociąg ruszył ...
Po 3 godzinach jazdy byłam już w mieście mojej babci . Ze stacji do domu mojej babci było 10 minut drogi.
Przeszłam się moimi drogami które pamiętam z dzieciństwa. W końcu byłam na werandzie babci.
Zapukałam kilka razy i weszłam do środka. Wchodząc do salonu zobaczyłam babcię w towarzystwie osób których nie chciałam znać ...
-------
Hejo !
Rozdział nad wyraz długi :3 dopisywała mi dzisiaj wena :>
Wiec liczę ma wasze komentarze abyście ocenili moje wypociny ;)
Przepraszam za błędy pisane na telefonie
Jaki fajny! <3
OdpowiedzUsuń