sobota, 7 listopada 2015

20

**Tydzień później**
Siedziałam i czekałam na Gabrysia , ponieważ chciał przyjechać pogadać. Wierzycie , że za tydzień już wakacje?! Bo ja nie. Między mną a Gabrysiem układa się cudownie , a może to po prostu cisza przed burza? Siedziałam własnie na podłodze w pidżamie bez makijażu, a włosy to same siano inne dziewczyny wyglądają tak uroczo. A ja? A ja wyglądam jak nacpany menel. Pod ścianą stała walizka gotowa na wyjazd. Tak jadę z Gabrysiem na wakacje rodzice jeszcze nic nie wiedzą musze z nimi o tym porozmawiać. Słyszę pukanie do drzwi po chwili otwierają się, a w nich stoi mój chłopak.
   -Cześć kotku- podchodzi dając mi buziaka w usta
   - Hej
   -Musimy pogadać o tych wakacjach- mówi siadając na podłogę obok mnie
   -No okej więc coś się stało- pytam składając zwiewna bluzke z napisem "siema"
   -No , bo ja bede miał treningi w ten czas , a inne terminy na Kanary zajęte-powiedzial spuszczajac głowę w dół. Czuje się trochę zawiedziona ale też wiem , że to dla niego strasznie ważne. Nie myśląc długo chwyciła jego dłoń
   -Ale przecież nic się nie stało rozumiem, że no treningi
  Chłopak wstał podnosząc mnie i kręcąc wokół.
   - Kotku jesteś najlepsza- powiedział całując mnie w usta. Nasz pocałunek narodził się w coś namiętnego i pełnego miłości. Jego ręce wjechały mi pod koszulkę, a jego ciało bardziej naciskało na moje. W głowie od razu zapaliła mi się czerwona lampka. Odsunełam go pchnięciem od mnie tak , że poleciał na łóżko. W tym momencie miałam więcej w sobie sily niż mi się wydawało.
   -Przepraszam- rzuciłam wybiegajac z pokoju do łazienki w której się zamknęłam. Oparta o drzwi zjechalam na kafelki podłogi. Moj oddech zaczął wracać powoli do normy kiedy było juz wszytko okej wstałam , podeszłam do lustra przemywajac twarz zimną wodą. Wzięłam głębszy wdech i wyszłam kiedy otworzyłam drzwi nie zdążyłam się obejrzeć , a byłam już w ramionach Gabriela.
   -Kochanie przepraszam Twoja mama mi juz wszytko powiedziała- stał wtulony we mnie- zajebie sukinsyna- dodał zaciskajac pięści , a mi z oczu poleciały łzy. Chłopak otarł mi łzy z policzka i biorąc na ręce zaniósł do pokoju.
~Gabriel~
Zajebie tego frajera , który chciał skrzywdzić moja Lene. Wszytko we mnie buzuje tak jak gejzer. Najchętniej bym zrobił to już ale moja księżniczka na to nie pozwala siedziałem w pokoju dziewczyny odpalając kolejnego papierosa.
   -Gabriel zrobiłeś z tego pokoju palarnie- dziewczyna weszła do pokoju otwierając odrazu okno i wywietrzajac szary dym
   -Sorki - powiedziałem gaszac papieros w butelce gdzie zawsze gasze kipy. Nerwowo spoglądałem na telefon czekając na wiadomość od Aleksa. Miał wysłać mi ważne informacje na temat tego typa. Nagle bum dostaje wiadomość szybko chwyciłem i odczytałem sms'a. Na mojej twarzy pojawił się łobuzerski uśmiech. Nagle dostałem poduszka po twarzy spojrzałem na dziewczynę , która wyglądała jak aniołek przegryzajac warge.
   - A ta poduszka to za co?
   - Za to , że tak bardzo cię kocham
Położyłem delikatnie dziewczynę na łóżko i całowałem. Jej skóra pod moimi plecami się rozstapiala. Juz nigdy jej nikt nie skrzywdzi. Kiedy moje dłonie zjechały na jej uda nagle cała jakby dostała paraliżu jej mięśnie się spiely. Nic nie mówiąc przeprosilem ją wzrokiem tylko mocno przytuliłem do swojej klatki piersiowej. Czułem jak jej ciało wracało do normy. Nigdy nie sądziłem , że ona może być taka krucha jej środek jak i ciało...
Lena zasnęła wiec mogłem na spokojnie zadzwonić do Aleksa. Wybrałem jego numer. Pierwszy ,  drugi , trzeci sygnał i słyszę głos chłopaka
   -No co tam? Nadal wkurwiony? -zapytał
   -Żebyś jeszcze widział jak
   -No to co kiedy go łapiemy? - i na te pytanie czekałem podałem mu wszystkie informacje gdzie i kiedy teraz tylko wystarczyło czekać do 22 aby ten frajer skończył trening...
~Lena~
Kiedy otworzyłam oczy chłopak znowu palił papierosa ale teraz ze szczerym uśmiechem w czym bylo widać jego dołeczki w policzkach.
    -No to sobie po spałas
Przeciagnelam się na łóżku i usiadłam po turecku. Chłopak zgasił papierosa po czym użył gumy do żucia.
   -Myszko mam pewien pomysł więc mykaj się ubierać - wstałam podchodząc do szafy po czarne rurki i biała prześwitująca koszule...
Zrobiłam delikatny makijaż i byłam gotowa. Chłopak podał mi kask i mogliśmy jechać kiedy pytałam się go gdzie jedziemy caly czas milczał tylko głupio się uśmiechał. Usiadłam za chłopakiem łapiąc go w pasie po chwili poczułam wiatr na sobie...
   -Kochanie noo co dziś robimy- ustalam na środku molo
   - Robie nam wieczór tajemnicy gdzie przez caly czas będziesz jadła ciasta a jeździć będziemy gdzie tylko zapragniesz - patrzyłam na niego z niedowierzaniem ,że on mogl takie coś wymyślić podeszłam do niego i się wtulilam ,lecz zwróciłam tez uwagę na znajoma sylwetkę. Moje ciało się natychmiast spielo.
   -Kochanie coś sie stało -chłopak odwrócił głowę w kierunku gdzie patrzyłam - to ten sukinsyn zajebie go
Gabriel się wyrwał i rzucił na chłopaka. Stałam jak wryta patrząc jak mój chłopak robi z drugiego miazge. Chwyciła szybko za telefon i zadzwoniłam do Aleksa
   -No co tam śliczna?
   -Aleks, Gabrys dorawal tego frajera na molo proszę przyjedz
   - debil mialem mu pomóc zaraz bede
Potych słowach rzucił słuchawka podbieglam do chłopaków i starałam odsunąć Gabriela nigdy go takiego nie widziałam. Chwyciłam go za ramię lecz odetchnąl mnie , że poleciałam wprost w ramiona Aleksa ,który nie byl sam miał ze sobą jeszcze 3 kolegów.
  -Natan weź ją stąd - powiedział do chłopaka będącego z mojej prawej strony lecz widziałam kolejnych dwóch chłopaków chyba przyszli ratować kolegę , którego załatwiał Gabriel. Zanim się obejrzałam byłam już w samochodzie z nie jakim Natanem. Nerwowo pocieralam dłońmi kolana
   -Nie denerwuj się oni wiedzą co robią- chłopak wyprostował się na siedzeniu lecz musiał szybko spiac , bo zauważył niebieskie syreny radiowozu. Świat mignal mi przed oczami.
   -Natan a co z chłopakami- odezwałam się po dłuższej chwili
   -Nie martw się , bo to piękności szkodzi - kiwnal głową w prawa stronę gdzie wyminely nas motocykle Gabriela i Aleksa a ja opadłam na siedzenie
   - Mówiłem , że są najlepsi w tym co robią...
Zrobiło się juz ciemno jechaliśmy juz gdzieś z 30 minut ,a my dopiero za jechaliśmy pod jakaś wille na obrzeżach miasta...
-------------
Kochani Kochani!!
Oficjalnie oddaje wam rozdział w wasze rączki komentujcie i oceniajcie :*
Do następnego <3

5 komentarzy:

  1. I to mi się podoba!!!!
    Jesteś genialna!!! Naprawdę przepiękne opowiadanie. :*** jesteś boska w tym co robisz.
    Pisz dalej weny weny i jeszcze raz weny.
    Pozdrowienia z Ozorkowa <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle sie dzieje! Słodki Gabryś ^^ Zmieniałam zdanie o nim xd Znowu go lubie xd hhahaha
    Wspaniały rozdział ;)
    Czekam na next! ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny jak zawsze!
    Tyle się dzieję:)
    Czekam na next :*
    Weny razy 100000000...
    Niezrozumiana/Wika

    OdpowiedzUsuń
  4. Idealny <3
    Perfect

    OdpowiedzUsuń