czwartek, 4 czerwca 2015

4


Obudziłam się spadając z łóżka. Leżałam na zimnej podłodze patrząc na biały sufit myśląc o wczorajszym pocałunku z Gabrielem. Było tak magicznie...
Postanowiłam do niego napisać.W kontakt szukałam numeru podpisanego nazwą ,,Gabryś :*''. Niestety pech tak chciał musiałam napisać po jego numer do Aleksa.
DO:ALESK :*
,,Hej :) Dasz mi numer do Gabrysia?''
Wysyłając sms'a postanowiłam wstać z podłogi i wkroczyć do łazienki odświeżyć się. Rozebrałam się do naga i weszłam pod prysznic. Oblałam się gorącym strumieniem wody. Moja skóra natychmiast stała się czerwona. Ochłodziłam ją zimnym żelem pod prysznic. Spłukałam płyn , a potem wytarłam się dokładnie mięciutkim ręcznikiem. Ubrałam szare dresy z nike , biała bokserkę.
 Zbiegłam po schodach i weszłam do kuchni powitałam babcie buziakiem w policzek. Zaczęłam szukać w lodówce czegoś do jedzenia.
-Lena zostaw te jedzenie z lodówki zaraz będzie obiad-babcia ustała obok mnie i zamknęła drzwi od lodówki o mało co nie przytrzasnęła mi reki.
-Babciu przecież jej ranek a ty już o obiedzie mówisz- usiadłam na blacie
-Dziecko drogie ile ty wczoraj wypiłaś , że na zegarku się nie znasz ? - zapytała babcia załamując się
- Nooo dobra jest już czternasta- spojrzałam na zegarek ,który był przy kuchence i zaczęłam się śmiać tuląc babcie...
Po obiedzie miałam spotkać się z Gabrielem. Nie przebierałam się. Szłam po parku w końcu zobaczyłam Gabrysia siedzącego na jednej z ławek. Podeszłam do niego.
 -Hej Chuda - uśmiechnął się do mnie zaspany
-Ojj ktoś tu się chyba nie wyspał- usiadłam obok niego
-Weź mnie nawet nie wkurzaj- westchnął i oparł głowę o ręce
-Pamiętasz chociaż co wczoraj robiłeś - zaśmiałam się
-Tak 2/10 urywkami. A co? - zapytał patrząc na mnie z delikatnym zarostem i zmęczeniem w oczach
- Pocałowałeś mnie ,ale tak inaczej - schowałam twarz w dłonie , aby ukryć czerwone plamki na twarzy. On się tylko zaśmiał przy tym odkrywając moją twarz.
-Leenka  i co z tego? Byłem na haju nie myślałem wtedy- wzruszył ramionami.
- Przepraszam , że Ci o tym powiedziałam hah- powiedziałam nerwowo. On mnie przytulił a ja się wtuliłam w jego ramię.
-Odprowadzić cię? - zapytał kiwnęłam tylko głową na tak i wstałam. Szliśmy w ciszy. Popatrzyłam w gorę na niego szedł paląc papierosa i patrząc przed siebie.-Chciał bym Cię przelecieć- powiedział szczerze a ja zrobiłam minę WTF? Wiedziałam , że jest szczery ale ,że nie aż tak bardzo. W pewnym momencie zatrzymałam się.
- Chyba ktoś Cię podmienił- powiedziałam
- Nie , co się dziwisz masz fajne ciało duże cycki , fajną pupę. Prawie każdy się tutaj w Tobie buja. A ja mam ochotę cię przelecieć ,wiec ci to mówię - Ustał i odwrócił się w moją stronę mówiąc to i paląc papierosa.- No chodź , bo na pociąg się spóźnisz- zaśmiał się widząc moją minę ,,O.o''...
Byłam już u babci i pakowałam rzeczy słuchając muzyki. Myślałam o tym wszystkim i Gabrielu. Niee , nie mogę myśleć teraz o jakimś chłopaku liczy się tylko koszykówka...
Kupiłam bilet i czekałam na pociąg do domu. Usiadłam na walizce i słuchałam muzyki. Po chwili przyjechał mój pociąg wsiadłam zajmując dwuosobowe miejsce przy oknie.
Spojrzałam na zegarek dostałam wiadomość od nie znanego numeru. Treść brzmiała:
Od:Nieznany
,, bede czekał pod stacja kochanie"
Może , ktoś pomylił usunęłam wiadomość. Zamknęłam oczy i zasnęłam...
Obudził mnie konduktor z chęcią sprawdzenia biletu. Uprzejmie podałam bilet. Z uśmiechem go skasował i poszedł dalej. Ostatnia stacja i moje kochane miasto. Wysiadłam z pociągu wszędzie roiło się od zakochanych par i szczęśliwych rodzin.
Z tego ja nie miałam ani chłopaka i rodziny szczęśliwej. Westchnęłam i ruszyłam pod przystanek autobusowy. Wychodząc z dworca zauważyłam czarny samochód , który był mi znajomy... Po chwili spojrzałam fakty...Czarny samochód i przystojny dupek...
Ruszyłam w przeciwną stronę do przystanku i samochód po chwili usłyszałam za sobą męski głos i reke na moim nadgarstku. 
- Czemu nie podeszłas do samochodu czekałem na Ciebie -odezwał się Mateusz
- Moze nie mam ochoty na jazde z Toba jednym samochodem- powiedziałam patrzac mu w oczy
- Czyli mnie nie lubisz?-zapytał
-No widzisz szybki jesteś -  zaczęłam bić mu brawo małymi palcami
-No to jak nie masz zamiaru jechać ze mna jednym samochodem to pojedziemy razem autobusem- powiedział chwytając walizkę , zaczął w tym czasie iść na przystanek. Wkurzona szłam za nim. ,,Jak on tak może?! Zadufany w sobie dupek! Nienawidzę go ! " krzyczała moja podświadomoś długo na autobus nie czekaliśmy. Chłopak pokazał ,że mam usiąść. A ja stałam i nie słuchając co do mnie mówi , patrząc prostu przed siebie. Wysiadłam na przystanku przy moim domu.
-Czemu taka dla mnie jesteś?- zapytał
-Bo nie inna- powiedziałam otwierając drzwi
- Ja tu staram się być miły a ty jak ściana nie dopuszczasz do siebie nikogo- powiedział
-Może lubie taka być- ustalam przed nim
- Dziewczyno ty siebie chyba nie widzisz jak się zachowujesz -prychnął
-No i co moje życie nie TWOJE- powiedziałam patrzac na niego bez uczuć jak na zwykłego śmiecia
- Tsa zajebiście - powiedział i podał mi walizkę ,, Co Ty robisz dziewczyno !? Nic Ci nie zrobił!  "Znowu krzyczała moja podświadomoś. Nadal patrzyłam na  niego w końcu westchnął i szedł w stronę dworca po samochód....
-------
Rozdział nie jest taki jaki chciałam :<
Mam nadzieje ze wam sie spodoba a w następnym akcja się rozkręci :>

3 komentarze:

  1. Rozdzial jest bardzo fajny :))
    Czekam czekam i czekam na nastepny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział/ :)
    Przystojny dupek zarywa do Leny.
    Akcja powoli się rozkręca. :))
    Czekam na next.
    Pozdrawiam
    Ally Anne

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział! :) Z niecierpliwością czekam na następny! :)

    OdpowiedzUsuń