czwartek, 1 października 2015

14

Siedziałam juz uczesana i ogarnięta na kolanach Gabrysia w jadalni czekając na wiadomości od rodziców.
   -Lena ja wraz z ojcem chce aby zamieszkała razem z nami. Wyszliśmy na prostą ja pracuje tata też mamy kupione mieszkanie teraz brakuje tam tylko ciebie- powiedziała moja rodzicielka patrzac na mnie z wyczakiem na moja wypowiedź
   - Nie wasze nie doczekanie!-krzyknęłam czułam jak Gabrysia mięśnie spięły się. 
   - Nie masz ukończonych osiemnastu lat twoje miejsce jest przy nas- wtrącił ojciec glosem nie znaszacym sprzeciwow.
   - Ale Gabryś ma - powiedziałam
   - Gabriel nie ma do ciebie praw- mówił ojciec. Matka widziała co zaraz odpowiem wiec chwyciła swojego męża za dłoń.
   -Wy tez nie macie - wysyczalam przez zaciśnięte zęby- patrzyłam na moja mame miała lzy w oczach. Nie bylo mi jej żal.
   -Do czsu...-to byly ich ostanie slowa które usłyszałam tego dnia ponieważ para zaczęła kierować sie w stronę drzwi. Rodzicielka wcisnela mi w dłoń karteczkę z numerem telefonu...
Leżałam w salonie na kanapie pijąc herbatę z cytryną , a Gabriel siedział na przeciw mnie pisząc sms' y z kimś. 
Po rozmowie z rodzicami chłopak siedział cicho odpowiadając mi pół słowami.
Wiem , że dla niego ta sytuacja jest trudna , ale to ja mam zamieszkać z ludźmi z którymi nie miałam kontaktu dziesięć lat!
Do tego wszystkiego z ludźmi którzy mnie skrzywdzili moze nie dosłownie , ale pozwolili mnie skrzywdzić.
   - Chcesz wyjść z domu gdzieś czy masz zamiar siedzieć tu w takiej atmosferze jaka zaistniała- zapytał chłopak.  W sumie dawno nigdzie nie wychodziłam na spacer. - Leena? Więc jak idziemy? - Gabriel machal mi dłońmi przed twarzą śmiejąc się.
   -Tak tak- uśmiechnęłam sie delikatnie wstając z kanapy i ruszając w kierunku schodów- Tylko sie przebiorę!- krzyknęłam będąc na szycie schodów. Weszłam do pokoju i ustałam przed szafą miałam ochotę ubrać się w czarne leginsy i sweter...
Gdy sie przebrałam związałam włosy w wysoki kucyk dając na usta warste ochrona o smaku arbuza. Przejrzałam sie w lustrze i byłam gotowa zejść do chłopaka. Gdy byłam na dole chłopak odlepil wzrok od telefonu i skanowal mnie od góry w dół i tak wkoło. 
   -Ej ej Myszko wracaj na górę przebrać sie w cos seksi lecimy sie zabawić , a nie na spacer - mruknął z łobuzerskim uśmiechem.
   - Mogles tak odrazu- powiedziałam z oburzeniem wchodząc po schodach.
   - Coś mówisz? -spytał juz nic mu nie odpowiedziałam i zaczęłam myslec w co sie ubrać...
Po nie całych 30 minutach byłam gotowa. Gdy zamknęłam dom klucz włożyłam w kwiatki. Gabryś zaśmiał sie widząc gdzie chowam kluczyk i chwycił moją rączkę. Nasza droga do klubu nie była dluga zajęła nam nie cale 20 minut. Kiedy ochrona zobaczyła Gabriela nie sprawdzala dowodów tożsamości tak jak innych uczestników imprezy. Wchodząc do klubu poczułam znamy zapach papierosów, alkoholu, potu.  Teraz uświadomiłam sobie jak dawno nie byłam na imprezie.
Ciągle szłam za rękę z Gabrielem zaprowadził mnie do stolika pełnego chłopaków i 3 dziewczyn  , których nigdy nie widziałam na oczy...
Jesteśmy już w klubie godzinę , a ja nadal nie pamiętam wszystkich imion osob z naszego stolika. Jest fajnie mile towarzystwo niby okej ale brakowało mi naszej  paczki z którą zawsze chodziliśmy na imprezy.
- Idziemy zatańczyć? -zapytałam chłopaka który pił kolejna kolejkę wódki z chłopakami. Gabriel skinął głową i poszliśmy na parkiet trzymając się za ręce...
Wirujac w śród tłumu z Gabrysiem zauważyłam znana mi bardzo dobrze osobe był tu Aleks  , który przechodził obok nas i nic ani "hej" ani "pocaluj mnie w dupe". Chłopak z którym tańczyłam też zwrócił uwagę na niego ,ale nie na długo , bo po chwili wrócił znowu do mojej szyi...
Kiedy siedziałam przy stoliku chłopcy znowu pili, a ja gadałam z dziewcyami co jakiś obok nas przechodził Aleks czy to sam lub z dziewczyną nie zwracałam na niego uwagi. Kiedy przeszedł obok stolika chyba z pięćdziesiąty raz wkurzyłam się.
   -Czemu Aleks chodzi ciagle obok naszego stolika? - zapytałam na ucho Gabriela
    - Skad mam wiedzieć. Chłopak  się zmienił ma swoje towarzysto i niech spierdala- Gabryś powiedział pokazując na stolik przy którym siedział Aleks. Po mimo kilkunastu kolejek jego mowa była czysta i płynna...
Około 3 w nocy postanowiliśmy opuścić lokal. Pożegnaliśmy się z grupką ,która nadal siedziała przy stoliku. Chłopak z którym wracałam do domu był w dobrym stanie pomimu tylu kolejek. Kiedy wychodzilismy czułam jak Aleks wywierca dziurę w naszych dłoniach , które byly splecione...
Byliśmy juz przed domem ja otworzyłam drzwi i weszliśmy do środka sciągneliśmy buty i odrazu poszlismy na górę. Umylam się  przebrałam i nie mogłam doczekać sie kiedu poczuje miekki materac i ramie chłopaka.
Kiedy miałam już te dwie rzeczy pogrążylam sie w krainie snów....

-----------
Wiatm Kochani!
Wiem , że jest późno ale oddaje wam rozdział jeszcze ciepły ^^
Mam nadaje , że wam sie spodoba ;-;
ROZDZIAL NIE SPRAWDZANY Z BRAKU SIŁY PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY I CZEKAM NA OPINNIE
DOBRANOC , KOLOROWYCH SNÓW :*

4 komentarze:

  1. wspaniały rozdział ^^ Taki... Po prostu wspaniały! ♥
    Czekam na next i weny życzę ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Meow Meow. Auperasny rozdział nie zwracaj uwagi na błędy ( ja się nie czepiam). Kocham Gabriela <3
    Czekam na następną cześć. WENY WENY WENY WENY WENY WENY WENY WENY WENY WENY. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za rozdział teraz mi cieplutko ;) :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem!
    Rozdział CUDNY!
    Poprostu kocham!

    Pozderki z Bostonu :)))

    Buziaki
    Ally Anne

    OdpowiedzUsuń