niedziela, 11 października 2015

15

         **Tydzień później**
   -Wszystko spakowałaś ?- wszedł do pokoju ojciec.
   - Taa- odpowiedziałam patrząc na niego z pogardą. W ciągu tego tygodnia odbyła się rozprawa z kim mam zamieszkać. Prawa rodzicielskie nad mną nadal ma babcia , ale na próbę mam zamieszkać z ''rodzicami''.
 Gabryś nie jest zadowolony z tego pomysłu , ale jak to on powiedział '' jeśli będzie źle wracasz do babci''. Te mieszkanie oddajemy klubowi pewnie nowe zawodniczki będą w nim mieszkać. Rozejrzałam się ostatni raz po pokoju czy niczego nie zostawiłam...
   - Lena wstawaj- obudziły mnie szarpnięcia po ramieniu. Otworzyłam oczy przed twarzą miałam obraz kobiety z brązowymi i lekko falowanymi włosami. Przeciągnęłam się i wyszłam z samochodu. Stałam pod jedną z kamienic na ulicy. Zauważyłam , że firma przeprowadzko-wa wnosi już meble oraz ciuchy z mojego pokoju. Nadal stałam przed kamienicą i rozglądałam się wokół.
   - Idziesz?- zapytał mnie się ojciec. Nic mu nie odpowiedziałam tylko ruszyłam za nimi. Moje nowe mieszkanie mieściło się na ostatnim piętrzę wchodząc do niego czułam stres. Mieszkanie było ładnie urządzone i zadbane.
   -Twój pokój jest na wprost- powiedziała moja rodzicielka wchodząc chyba do kuchni - za piętnaście , czwarta będzie obiad- dodała i zniknęła za ścianą , a ja ruszyłam w stronę mojego nowego pokoju...
Ściany były białe , a podłoga wyłożona brązowymi panelami meble ze starego domu przestawiłam po swojemu. Zostało mi tylko ułożenie ciuchów i drobnostek jakie miałam w pokoju. Położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy...
'' Siedziałam w pubie muzyka grała głośno dym papierosów unosił się po całym klubie mieszając z zapachem alkoholu. Siedzę na czerwonej sofie sama przy stoliku. W oddali widzę Gabrysia jak zaczyna wrzeszczeć na Mateusza , a potem zaczyna się bójka. Rozdziela ich ochrona. Gabriel ostatni raz patrzy na chłopaka któremu spluwa w twarz po czym wskakuje na swój motocykl i odjeżdża patrząc mi przez ułamek sekundy w oczy...''
Zerwałam się z łóżka cała spocona. Ocieram czoło koszulką do spania , która leży obok mnie. Spojrzałam na swój telefon migała zielona lampka co oznaczała , że mam nie odebrane połączenia wszystkie były od Gabriela. Za oknem usłyszałam głośny odgłos silnika motocykla ,a po chwili pukanie w drzwi.
Podeszłam do nich i otworzyłam je.
   -Lena głupku martwiłem się - Gabriel z roztargana fryzurą przytulił mnie mocno i uniósł do góry. Zaśmiałam się. Chłopak delikatnie odstawił mnie na ziemie zaprosiłam go do środka.
   - Dzień Dobry!- powiedział Gabriel do moich rodziców z czego ojciec siedział w salonie , a mama robiła obiad.
   - Ooo dzień dobry- wyszłam mama z kuchni z uśmiechem - Zostaniesz na obiad?
   - Chętnie bym został ale nie mogę- powiedział , a ja zaciągnęłam go do mojego pokoju , gdy zamknęłam drzwi wtuliłam się w chłopaka. On się tylko zaśmiał i dał mi buziaka w głowę. Rozpięłam motocyklowy kombinezon chłopaka , który miał na sobie.
  - Ooo już mnie rozbierasz ? Zaczekaj do wieczora - chłopak uśmiechnął się łobuzersko , a ja zrobiłam się czerwona. Kiedy była miedzy nami cisza usłyszałam na korytarzu jak moi rodzice witają kogoś. Postanowiłam wyjść na korytarz, a chłopak za mną. Na korytarzu stali sąsiedzi wraz z moimi rodzicami. W skład sąsiadów wchodziła dziewczyna , która była mocno pomalowana i ogólnie nie brakowało jej niczego z przodu.
   -  A to właśnie nasza córka Lena wraz ze swoim...- mam zatrzymała się na tym słowie- przyjacielem- dodała w sumie miała racje nie byłam z Gabrielem parą łączyła nas tylko przyjaźń.
Chłopak podszedł do dziewczyny podał rękę po czym uśmiechnął się do niej zalotnie , a mój żołądek zaczął wywracać fikołki...
Siedziałam obok mamy , a na przeciw Gabriela , który ciągle uśmiechał się do Niny (sąsiadki). Obiad , który stał przed mną nie został ruszony wcale.
   - Córeczko dlaczego nie jesz?- zapytał tata spojrzałam na niego
   - Nie jestem głodna- powiedziałam ledwo przeciskając słowa przez gardło i wstając od stołu dodałam- będę u siebie...
   ***
Siedziałam w pokoju rozpakowując rzeczy co chwile słysząc z salonu śmiechy. Nikt do mnie nie przyszedł od czasu kiedy wyszłam stamtąd. Kiedy włożyłam ostatni ciuch na szafkę drzwi od mojego pokoju się otworzyły wszedł chłopak , a moje oczy się zeszkliły.
   - Idziesz , ze mną i Niną na imprezę- patrzyłam na niego nic nie mówiąc. Czy on siebie słyszy ?!
   - Nie mam ochoty- wymamrotałam udając , że poprawiam rzeczy w szafie , aby nie mógł zobaczyć moich oczu.
   - Aha. Nie no nie daj się prosić przecież - ciągle mówił stojąc w drzwiach
   - Nie rozumiesz prostego słowa  nie mam ochoty !?- odwróciłam się krzycząc do niego a z moich oczu poleciała fala łez. Gabriel ruszył w moją stronę z otwartymi ramionami aby mnie przytulić.
 Lecz ja odruchowo zaczęłam się cofać , ale wpadłam na ścianę chłopak zamknął mnie w ramionach.
   - Wyjdź...-wyszeptałam chłopak rozluźnił uścisk i wyszedł biorąc kombinezon...
Leżałam na łóżku i ciągle płakałam. Dlaczego mnie tak zabolało , że Gabriel filtrował z Niną? Czy ja się w nim zakochałam?...

------------------------------------------
Witam , Witam :)
Oto rozdział 15 ^^
Czekam na wasze opinie :*
Dziękuję za bardzo miłe komentarze , które zawsze dodają mi weny :)

Do następnego ! <3

3 komentarze:

  1. Ej, nooo... Przecież Gabryś nie może! ;-; Nie zrobi tego Lenie... ;x

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest wery wery sad bat True 😭😭
    Jak Gabryś tak może Lenie to takie smutne.

    OdpowiedzUsuń
  3. No, nie do wiary! Nie zrobisz tego Lenie.
    Rozdział jak wszystkie wspaniały i cudowny.
    :3

    OdpowiedzUsuń