środa, 2 grudnia 2015

23

*Tydzień później*
   Gabriel zaczął treningi od tego czasu żyjemy tylko na sms'ach. Nie dawno dostał zdjęcie USG od Niny na początku patrzył na nie niechętnie lecz potem chodził z uśmiechem cały a nawet zmienił tapetę telefonu na to zdjęcie. Na razie nikt jeszcze nie wie , że chłopak zostanie ojcem. Wspieram chłopaka przed zostaniem tatą lecz boli bardzo. Nie wiem jak długo dam tak radę. Zaczęłam sprzątać w pokoju gdy dostałam sms'a
OD:Gabryś:*
''Myszko dziś przyjadę do Ciebie
,gdy odstawię Ninę do lekarza:*''
Westchnęłam czytając wiadomość i odrzuciłam telefon na pościel...
   Kiedy moje sprzątanie dobiegło końca rozłożyłam się na łóżku zatapiając się w pościel i zamykając oczy. Podskoczyłam gdy drzwi do pokoju się otworzyły kiedy spojrzałam kto postanowił wejść z rozmachem do mojego pokoju w progu stał Gabriel miał na sobie czarną bokserkę i dresowe spodenki oraz czarne maxy na nogach. Przyglądał mi się przez moment.
   - A ty jeszcze w łóżku leniu?
   - Nie widzisz?Wcześniej sprzątałam więc zamknij się i nie stój w progu- mruknęłam i poprawiłam się na łóżku. Chłopak wypełnił moje polecenie i wszedł do środka. Usiadł na przeciw mnie. Siedzieliśmy w ciszy lecz chłopak nachylił się nad mnie i zaczął namiętnie całować. Miałam zaprzeczyć lecz uległam. Jego usta przeniosły się na moja szyję i zaczęły robić malinki. Na piekące miejsce malinek dmuchną zimnym powietrzem.
   -Teskniłem- wyszeptal wtulajac się we mnie. Nic nie odpowiedziałam tylko przytuliłam się w chłopaka...
   -Gabryś- zaczęłam będąc w kuchni , robiąc herbatę- byś mógł podać mi ten talerz ,bo jest za wysoko jak dla mnie- mruknelam do chłopaka , który siedział przeglądajac się czemuś w telefonie. Brunet nie reagował był za bardzo zapatrzony w telefon. Wzięłam pierwszą lepszą szmatke i w niego rzuciłam ta odbiła mu się od twarzy i spadła na telefon. Ten popatrzył na mnie groźnym wzrokiem
   -Nie słuchałes to musiałam zwrócić jakoś twoja uwagę- mówiłam stając na krzesło , które się kiwało. Kiedy za mocno nachyliłam się do tyłu , aby zejść z krzesła poczułam ,że lecę na ziemię. Nie minęła chwila ,a moje plecy dotknęły podłogi. Zimny prąd przeszedł moje ciało , a potem ból rozchodzący się od góry do dołu pleców. Nie zauważyłam kiedy nad mną pojawił się mój chłopak
   -Lena kaleko nic ci nie jest? -pytał patrząc mi w oczy. Moje niebieskie oczy zaszły łzami. Nie mogłam wydusić z siebie słowa- Mogłaś poprosić bym Ci pomógł
   -Prosiłam ale ty wolisz oglądać zdjęcie tego bachora!-krzyknęłam zalewając się łzami jego linia szczęki zacisnela się tak samo dłonie a ciało napielo
   -Dziękuj , Bogu , że nie jesteś chłopakiem- wysyczał przez zęby patrząc ze złością w oczach
   -A co uderzył byś mnie? Nie krępuj się morda nie szklanka nie pobije się- mruknelam chcąc wstać lecz po raz kolejny poczułam zimny prąd przechodzący moje ciało. Opadłam bez sił na podłogę.  Brunet nic nie powiedział milczał delikatnie podnosząc mnie z podłogi i niosąc do łóżka. Nie patrzyłam mu w oczy tylko w białą ścianę. Delikatnie położył mnie na łóżku brzuchem w stronę materaca pociągając koszulkę by móc zobaczyć plecy. 
   - Leż tak i się nie ruszaj zaraz wrócę- powiedział cicho wychodząc z pomieszczenia. Nie minęła chwila a chłopak wrócił z jakąś maścią i okładem chłodzącym. Zamknęłam oczy , gdy chłopak zaczął wmasowywac zimny żel po powierzchni pleców. -Gdzie masz jakąś stara koszulkę kaleko? - spytał wstając
   -Szafa górna półka - mruknęłam. Usłyszałam zgrzyt otwierania szafy a po chwili wygielam się pod wpływem zimna
   -Spokojnie maluchu to tylko okład na siniaku- zaśmiał się chłopak...
------------
Baduuuumtss!
Oto nowy rozdział :v liczę na wasze opinie co do niego ^^
Jak myślicie Gabriel byłby zdolny uderzyć Lene?

jak tam wasze mikołajki?  Co mikołaj zostawił w butach?  :)
Życzę Miłej nocy i kolorowych snów

2 komentarze:

  1. Lena, niezdara xd hahahahhaah
    Gabryś, debilu!
    Zaczynam do niego czuć nienawiść xd haahhaha

    OdpowiedzUsuń