poniedziałek, 4 stycznia 2016

25

Jego pocałunki rozniosły się po moich plecach.
   -Siniak jeszcze zostal- mruknął dając ostatniego buziaka w sine miejsce po czym odwrócił mnie ,abym mogla patrzeć mu w oczy.
   -Gabryś masz może jeszcze gdzies zdjęcie dziecka Niny?-zapytałam ponieważ przypomniala mi sie jedna rzecz. W prawym górnym rogu powinny byc zapisane dane ojca.
   -Lena-nagle stracił humor- po co chcesz to dalej rozgrzebywac?
   -Po prostu daj mi je
Chłopak wstal z łóżka podszedł do ciemnej komody po czym wyciągnął z szuflady zdjęcie i mi je podał. Spojrzałam w prawy górny róg. Było tam zapisane "Ojciec: Mateusz Petr"
Czyżby osoba która chciała zabić wtedy Gabriela była ojcem dziecka Niny?! Czy to ten sam chlopak , który mnie tulił i całował?
Nagle wszystko zaczęło robić się jasne. Mateusz wtedy w sklepie dziecięcym z dziewczyną to byla Nina. Rozmowa jego z Szymonem w garażu o tym, że muszę być jego. Wykorzystał to , że zamieszkalam obok Niny i jej ciążę po to aby zniszczyć Gabriela i miec mnie!!
   -Maluchu- przed oczami latała mi dłoń mojego chłopaka.
   -Hm?
   -Co sie dzieje? Jakbys ducha zobaczyła- zaśmiał się i dał mi buziaka w policzek
   - Spójrz w prawy góry róg tego zdjęcia- podałam mu zdjęcie i przeglądałam się jego mimice twarzy.
   - Jaki bylem głupi dlaczego na początku tego nie zauważyłem kurwa- zgniecione zdjęcie rzucil do kosza na śmieci
   -Gabriel spokojnie- położyłam dłoń na jego sercu
   -Ale po chuj oni to zrobili- wyrzucił ręce w geście oburzenia. Wtedy opowiedziałam mu wszystko po kolei do jakiego wniosku doszłam...
Kiedy skończyłam chłopak był tym wszystkim tak zdziwiony wstal bez słowa i wyszedł z pokoju. Ruszyłam za nim. Zeszłam z piętra i najpierw udalam się do salonu. Nie bylo go tam jedyne co tam zastalam to były puszki po piwie i śpiący Natan. Po cichu wyszlam z tego pokoju i ruszyłam w dalsze poszukiwania  chłopaka. Piąty raz przechodząc do okoła dom wpadłam na wysoką postać podnosząc wzrok zauważyłam głupi uśmiech Bartka.
   -Czego szukasz? -zapytał
   -Mojego Gabriela. Widziałeś go może?
   -Może tak , a może nie - uśmiechnął się jeszcze głupiej
  - To tak czy nie?
   -Siedzi w garażu i grzebie coś w swoim cudeńku
Że ja wcześniej nie pomyślałam, że on tam może być. Wyminęłam chłopaka lecz on dodal jeszcze kilka słów , którymi chyba chcial mnie ostrzec
   -Ja na Twoim miejscu bym tam nie szedł
Nie zwracałam na jego słowa uwagi i ruszyłam w stronę garażu...
Kiedy otworzyłam drzwi uderzył mnie zapach papierosów i zielska. Cale pomieszczenie zrobiło się szare od dymu i w oddali bylo można usłyszeć odgłos silnika. Przedarłam się przed dym w kierunku odglłosu silnika. Kiedy moglam już normalnie widzieć. Pod moimi nogami spostrzegłam strzykawke. Odruchowo się odsunełam co zwróciło na mnie uwagę Gabriela.
   -Co Ty tu robisz? -zapytał patrząc na mnie przekrwiomymi oczami
   -Szuk..szukalam Cię- wyjąkałam
   -Nie potrzebnie- załamał mu się głos- nie potrzebny Ci chłopak który nie umie zadbac o Twoje bezpieczeństwo- wytarł łzy i usiadła na motocykl
   -O czym Ty mówisz...- również załamał mi się głos.
   - W krótce się dowiesz- Gabriel bardziej naciskał gaz gdy drzwi od garażu się otworzyły wyjechal z niego w mgnieniu oka...
----------------------------------
Dzień dobry :)
Zapraszam was serdecznie do skomentowania rozdziału i wyrażenie swojej opinii :*
Zapraszam wasz również do polubienia strony https://m.facebook.com/Opowiadania-3-863779230362572/

2 komentarze:

  1. Hmmm jaki fajny rozdział.;)
    O co chodzi Gabrysiowi???
    A to debile z Niny i Matiego xD
    Dobrze, że to nie on jest ojcem tego dziecka. XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Znowu zaskoczyłaś ^^ Wspaniały rozdział ;)
    Nie mogę się doczekać, gdy akcja się rozwinie i będzie wiadomo o co chodziła Gabrysiowi gdy mówił ostatnie słowa odjeżdżając na motocyklu.
    Lubię go, ale jest zbyt impulsywny. Może, i chce chronić Lene, ale tak na prawde robi głupie rzeczy. Mam nadzieje, że wszystko dobrze sie skończy.
    Czekam na next i weny życzę :)

    OdpowiedzUsuń