niedziela, 3 kwietnia 2016

28

   -Dzwonię do Pani z propozycją zagrania w naszym klubie koszykarskim.
   -A to przepraszam takie propozycje trzeba kierować do mojego menadżera moge wysłać państwu numer- mówię czując ręce Gabriela na moich biodrach.
   -Jeśli ma Pani na to czas to poprosimy o niego. Dziękujemy do widzenia
Rozłączam się po czym wpisuję numer menadżera w tekst wiadomości i wysłałam klubowi.
  -Kto dzwonił-pyta wycięty już Gabriel
  -Jakis klub chcą abym zaczęła dla nich grac- mruczę wtulajac sie w niego. Jego ręce wylądowały na moich pośladkach i lekko je ściskajac.
   -Eee zakochance zbijamy do domu, bo mloda juz na najebana- Krzyczy Aleks, chwyciłam Gabriela na rękę. Chłopak zdenerwowany szedl w stronę siostry ciągnąc mnie za soba.
   -Gabriel nie krzycz tylko na nią- mówię wystraszona delikatnie pocierając jego dłoń. Gdy byliśmy juz przy dziewczynie mój chłopak staną przed nią.
   -Jeszcze dzis pakujesz swoje walizki i wypierdalasz do rodziców- mówi zły przez zęby...
***
Po niecałych 30 minutach byliśmy już pod domem. Kiedy kazdy rozszedl sie do pokoi ja usiadłam na łóżku i patrzyłam sie w ścianę, która stała na przeciw mnie.
   -A Ty co nie spisz?- zapytał chłopak ściągając spodnie i koszulkę. Przecząco pokiwałam głową. Gabriel położył sie po za mną delikatnie ciagnąc mnie do siebie przy tym zmuszając do położenia sie na nim.
   -Bo ja u Ciebie za długo mieszkam- mówię smutno leżąc i patrząc w sufit.
   -Co niby dlaczego?
   -No, bo nie mogę siedzieć u Ciebie dlugo i żyć z Twoich pieniędzy
   -Głupoty gadasz kochanie. A gdyby nawet to gdzie Ty pójdziesz?
   -Do babci albo do internatu- odpowiadam mu obojętnie
   -Dobra nie mysl o tym tylko chodź spac- caluje mnie w skron i zamyka oczy...
***
Następnego dnia rano zbudzil mnie dzwonek telefonu. Zerwalam się i z zamkniętymi oczami poszukiwałam go.
   -Pod łóżkiem- mruknął zasypany chłopak wtulajac się w poduszkę. Sięgnęłam ręką pod łóżko i znalazłam zgubę.
   -Tak słucham-powiedziałam odbierając telefon
   -Lena juz myślałem, że nigdy nie odbierzesz- mówił mój menadżer
   -No co sie stalo Remek ze dzwonisz o 8 rano
   -Mam dla Ciebie świetna wiadomość- Mówił również zaspanym głosem w tym czasie dłoń Gabrysia wjechała pod moją koszulkę. Odwróciłam się do niego przodem nadal słuchając menadżera. Wyciągnęłam jego dłoń spod mojej koszulki i wstałam z łóżka wychodząc na balkon i opierając sie o balustrade.
   -Możesz powtórzyć jeszcze raz?-mówię nieśmiało
   -Jasne -zaśmiał się- Dzwonili do mnie z klubu koszykarskiego dziś z rana i pytali sie czy zgodzisz sie z nimi współpracować
   -Ale na czym miała by polegać ta współpraca?
   -No bys powróciła do treningów
   -Bym musiała sie zastanawiać- mrucze- chyba nie jestem w formie.
   -No dobra zastanów się i czekam na odpowiedź do jutra.
Rozlaczylam sie i wróciłam zmarznięta do pokoju. Spojrzałam na łóżko, Gabriel spał w najlepsze więc spokojnie ruszyłam w stronę łazienki wyciągając z szafy bieliznę i ciuchy. Wchodząc do łazienki zamknęłam drzwi na zamek przy tym sprawdzając dwa razy czy sa zamknięte. Rozebrałam sie do naga i wlałam gorącej wody do wanny dodając olejek lawednowy...
Leżałam w wannie wyśląc nad propozycją Remka. Moze pora znów zacząć grać i stać się tą najlepszą. Zanurzyłam sie pod wode mocząc włosy. Po czym nałożyłam na włosy i delikatnie zaczęłam je myć gdy nagle ktos zaczął walić w drzwi.
   -Czego!?-Krzyknęłam przyciszajac muzykę
   -Długo jeszcze bedziesz sie myć?- usłyszałam zachrypniety głos mojego chłopaka.
   -No już zaraz wychodzę tylko włosy spłucze- mówiąc odkręciłam prysznic i szybko spłukałam włosy...
Juz ubrana i pomalowana zeszlam na gdzie wszyscy siedzieli przy stole po cichu zajelam miejsce.
   -Musimy teraz poważnie pogadać-zaczął Aleks
   -No więc o co chodzi?- powiedziala Tosia
   - Stój chce wam ja wam najpierw cos powiedzieć sie wyprowadzam bo dostałam propozycje gry w klubie koszykarskim -uśmiechnęła sie blado lecz szeroko. Spojrzałam sie na Gabriela stal nic nie mówiąc był oszolomiony.
   -Lena-wysyczal przez zęby- musimy pogadać na osobnosci
Wstałam od stołu i powoli zmierzalam na chłopakiem. Coś czułam, że czekała mnie długa i niemiła rozmowa...
-------------------------------------
Buuuu!!!
Wielki powrót.A tak na prawdę przez ten okres co nie było rozdziału męczył mnie okropny brak weny. Każdego dnia starałam sie coś napisać lecz wychodziło z tego wielkie nic. Bardzo dziękuję za tą ogromną ilość komentarzy pod ostatnim rozdziałem :) mam nadzieję, że rozdział wam sie spodoba :)
Buziaki do następnego :*
 

12 komentarzy:

  1. Mega ekstra super buuuuum!!! Tęskniłam za twoją weną i cieszę się że wróciła 😀 mam również nadzieję że cię szybko nie opuści i niedługo będzie kolejny rozdział! Weny i do nexta 😘

    OdpowiedzUsuń
  2. Hejcia bombowy rozdział czekam na nexta ❤

    OdpowiedzUsuń
  3. Mega rozdział ale fajnie by było jakby znowu pojawił się Wontek Miłości do Bartka ❤ bo w końcu Lenka tyle cierpi przez Gabriela. Życzę weny weny i weny ������

    OdpowiedzUsuń
  4. Supi! Dalej! :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Do następnego!!!! ������

    OdpowiedzUsuń
  6. Eee... Dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmmmm... KIEDY NEXT XD ��

    OdpowiedzUsuń
  8. Napisz ostatni kończący rozdział!!! Kończ już to

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę że zamiast wielkiego powrotu jest nagle wielkie zaginięcie !!! Dum Dum Dum ! kiedy next już nie mogę myśleć o niczym innym napisz że coś w końcu !

    OdpowiedzUsuń
  10. Bosze Kobieto �� kiedy coś napiszesz tęsknię już za twoimi dziełami ;) czekam już nie cierpliwie na nexta �� byle był szybko ��

    OdpowiedzUsuń