środa, 11 listopada 2015

21

Kiedy zaparkowaliśmy w garażu willi rozejrzałam się nerwowo czy nigdzie nie ma mojego chłopaka, stał tylko jego motocykl. Nie zdążyłam zauważyć kiedy Natan wysiadł z auta poszłam w jego ślady i zrobiłam to samo. Szłam wprost za chłopakiem nie zdążyłam się mu przyjrzeć miał na sobie czarne rurki i czarna koszulkę. Wzrostem przypomniał Gabrysia. Weszliśmy do jasnego pomieszczenia, które było strasznie dobrze urządzone. Rozglądałam się po pokoju gdy dłonie mojego chłopaka zaczęły oplatać mi biodra.
   -Nie potrzebie go ruszałeś -powiedziałam nagle
   -Ale ten frajer zasłużył i tak za mało dostał
   -Twój chłopak ma racje nie dostał jeszcze od mnie- powiedział Natan odpalając konsole do gier. Aleks wychodził z kuchni trzymając 4 piwa w dłoni dwa z nich postawił na stoliku , a dla nas podał dwa kolejne
   -Ona nie pije- wtrącił Gabriel
   -O tu- wskazuje palcem na czoło- Tu się jebnij frajerze
   -O tu- przejechał palcem po wargach- tu mnie pocałuj, suko
Po tych słowach chłopak wbijł się w moje usta. Pod moja nie uwagę zabierając piwo z dłoni...
Siedziałam przez cały wieczór pijąc soczek pomarańczowy. Między czasie dowiedziałam się , że w tym o to domu mieszka Gabriel , Bartek, Natan , Aleks i Filip. Zawsze myślałam , że mój chłopak mieszka z rodzicami ,a tu co  całe życie w kłamstwie. Siedząc w tym towarzystwie myślałam , że zaraz szlak mnie trafi. Chłopcy siedzą na kanapie grając mecz na konsoli co chwile słyszę tylko " frajerze nie do tego" ,  "nosz kurwa" oparłam głowę na oparciu fotela i w ciszy oglądałam mecz. Kiedy już miałam dość tego siedzenia podeszłam do mojego chłopaka i usiadłam mu na kolana , bo w tym momencie mecz grali Aleks i Bartek. Moja dłoń położyłam blisko jego krocza i zaczęłam rysować kółeczka.
   -Misiu zaprowadzisz mnie do sypialni , bo tak trochę zmęczona jestem
Chłopak wstał nic nie mówiąc i zaprowadził mnie w kierunki wszystkich sypialni. Szliśmy przez długi korytarz w którym było mnóstwo drzwi. Weszliśmy w te które były na samym końcu. Chłopak wydawał się przybity. Kiedy zamknął drzwi postanowiłam zapytać o co chodzi.
   - Gabryś coś się stało?-zapytałam patrząc w jego oczy 
   - Nie , niby dlaczego miało się coś stać?- zaśmiał się i podrapał po karku 
   - nie wiem jakis dziwny się wydajesz-mruknelam  tulac sie do niego. Chłopak delikatnie jeździł swoimi dłońmi po moich plecach
   -Bo ja czuje się do dupy wiedząc , że ten frajer cię skrzywdził i dotykał - wymamrotal. Westchnęłam w myślach mocniej tulac się do niego
   -Misiu.. zapomnijmy o tym proszę
   -Trudno będzie.. ale postaram się lecz nje obiecuje- powiedziała całując mnie w czoło. Gdy spojrzałam w jego oczy mogłam z nich wyczytać troskę..strach i ból
   -Czyli Gabryś nie jest taki twardy jak się wydaje? -zapytałam 
   - Nikt mnie nie zna w stu procentach. Nawet ja sam siebie nie znam do końca. Ale jesli jakiś typek zbliży się do ciebie to  pozna jedna część mnie- ostatnia część wypowiedzi wręcz wysyczal przez zaciśnięte zęby...
Leżałam wtulona w chłopaka oglądając film. Dzisiejszego wieczoru dowiedziałam się ciekawej rzeczy , że Gabriel ma na drugie imię Iwo. Poczułam  buziaki na szyi , a potem jak chłopak ssal moja skórę robiąc mi malinke.
   -Ale masz gorąca skórę- wyszeptał jeżdżąc palcami po moim biodrze. Postanowiliśmy razem z chłopakiem ,że wolnymi kroczkami będę przełamywac się. Po pokoju rozległ się dźwięk pukania do drzwi , Gabriel zarzucił kołdrę na moje ciało wstając otwierać drzwi gdyż miałam na sobie tylko bokserki i największa koszulek chłopaka.
   -Stary mamy problem- powiedział Aleks , a mi po ciele przeszły ciarki. Bardziej przykryłam się kołdrą , złapałam krótki kontakt wzrokowy z Gabrysiem. 
   -Hmm?
   -Mateusz..- serce zaczęło walić mi jak oszalałe słysząc jego imię. Ale przecież może chodzić o innego chłopaka. Uspokajalam się w myśli- ten małolat co dopiero wszedł w wyścigi. Nie oddaje hajsu za zielsko od miesiąca- mruknął nie zadowolony Aleks
   -To ma być problem- prychnął śmiechem moj chłopak- zróbcie to co zawsze , a teraz ja mam ważniejsze sprawy - powiedzial puszczajac oczko do chlopaka
   -Niee no co ty to nie problem , ale wiesz on się przydupił do grupy tego frajera którego dziś załatwiłes na plaży- zauważyłam jak plecy chłopaka się napięły , kiedy zaczął mówić rozluźnił się. Mówił tonem chłodnym ale też zarówno tak jakby gdyby nic
  -To jeszcze lepiej będę mógł bardziej jego sklepac- Aleks na sama myśl uśmiechnął się po czym coś szepnął do Gabriela i wyszedł z pokoju. 
Brązowoki podszedł do łóżka po czym rzucił sie na nie i odetchnąl z ulgą uśmiechając się.
   -Nie mów , że masz zamiar znowu pobić tego idiotę - powiedziałam jeżdżąc ręką po jego brzuchu 
   -No mam. A co w tym złego?
   -Nie zrobisz tego , nie możesz- powiedziałam 
   -Mogę kochanie. A dlaczego ty, go tak  bronisz hmm?- spojrzał na mnie, a ja nie wiedziałam co odpowiedzieć, bo w sumie nie wiem dlaczego go bronie 
   -Nie wiem- mruknelam 
   -Czyli mogę, bo ja wiem dlaczego chcego pobić, a ty skarbie nie wiesz dlaczego mam go nie ruszac- powiedział całując mnie w skroń...
-----------------------
Witam :) 
Rozdział daje późno ponieważ jest spowodowane to kompletnym brakiem weny w tym czasie natlokiem nauki + od2 do 4 mam egzaminy próbne :/ 
Mam nadzieje, że wam się rozdział się podoba licze na komentarze z opinią :) 
A wy macie próbne egzaminy czy jeszcze to was czeka a może już to przechodziliscie?
Trzymajcie się cieplutko, dobrej nocki życzę i pozdrawiam

2 komentarze:

  1. Jaki piękny rozdział. Cieszę się że go napisałaś :*. Ja mam egzaminy próbne w poniedziałek i wiem co czujesz.
    Życzę weny i powodzenia na egzaminach :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach te egzaminy, szkoda pisać i mówić, nawet szkoda myśleć.
    Rozdział jak zwykle genialny :D Z Gabrysia taki słodziak <3, ŻE OJEJEA!
    Życzę mnóstwa weny i pomysłów!
    Wika

    OdpowiedzUsuń