środa, 27 maja 2015

3


Chciałam stamtąd wyjść jak najszybciej.
- Oo wnusiu czemu nie powiedziałaś , że przyjedziesz? - zapytała babcia wstając , a ja nadal patrzyłam na dwie osoby ,które siedziały na kanapie. Podeszła do mnie niska osoba z siwymi wlosami , okularami  na oczach i uśmiechem na twarzy. 
-Chciałam zrobić Ci niespodziankę.-odezwałam się w końcu , nie odrywając wzroku od osób siedzących na kanapie. Siedzieli tam moi rodzice, jesli mogę tak ich nazwać.
-Kochanie ale nie było trzeba -dała mi buziaka w policzek.Przytuliłam niską kobietę.
-Babciu co oni tutaj robią?-szepnęłam babci na ucho.
- Chcieli się pogodzić - babcia nadal stała przytulona do mnie. Ja nic nie mówiąc wyszłam z salonu do ogrodu w którym jak zwykle leżała pilka do kosza. Podeszłam do niej i zaczęłam rzucać.
Kątem oka zauważyłam matke stojącą na tarasie i patrząca na mnie. Nasze spojrzenia się spotkały. Złość we mnie skoczyła do max. Coraz mocniejszy kozioł i szybsze rzuty. Wyszła ciśnienie krwi spadło.
Usiadłam na betonowym boisku i patrzyłam na zachód słońca. W pewnym momencie wpadła mi myśl do głowy , że dawno nie byłam zaszaleć na jakiejś imprezie. Zaczynam patrzeć w kieszeniach czy mam telefon
- fuck- powiedziałam pod nosem wstałam otrzepując spodnie. W szybkim tempie pokonałam odległość z boiska do domu. Chwyciłam telefon który leżał na półce. Usiadłam na blacie szukając numeru do mojego starego dobrego kolegi. 
- Zejdź z blatu- odezwał się ojciec
-pierdol się nie będziesz mi rozkazywać- powiedziałam nie patrzac na niego.
-Jak Ty się do mnie odzywasz mloda damo- wściekł się
-Normalnie dla mnie jesteś nikim nawet do wroga mam większy szacunek niż do ciebie - spojrzałam na niego kątem oka i wróciłam do szukania numeru. W końcu go mam! Radosna wykręciłam numer do Aleksa. Po trzech sygnałach odebrał.
~Tak?-odezwał się głos lo drugiej stronie
~ Alleekss kochaniee szykuje się jakieś wyjście? -zapytałam
~Chudaaa Skarbie no jasne wychodzimy za 3h
~ Noo okey- powiedziałam z uśmiechem na twarzy
~ Wpadniemy po Ciebie Myszko 20.30- powiedział Aleks i się rozlaczył. Aleks to wysoki blondyn z włosami postawionymi na górę. Od zawsze mówimy sobie słodkie słówka i nam to nie przeszkadza.
Ale przez to mylą nas , że jesteśmy parą. Ja Aleksa traktuje jak brata bez którego nie mogę żyć.
Skończyłam myśleć i poszłam szykować się na imprezę...
Stałam przed lustrem i patrzyłam na swoje odbicie w lustrze.
Miałam na sobie krótkie spodenki z wysokim stanem i do tego zwiewna , przeswitujaca czerwona bluzka a na stopy czarne krótkie trampki. Włosy poczochrałam  i zeszłym na doł słysząc dzwonek do drzwi.
Telefon schowałam w kieszeń tak samo portfel. Otworzyłam drzwi w nich stał Aleks uśmiechnięty od ucha do ucha. Na powitanie dał mi buziaka w usta , tak samo jak reszta czyli : Daga , Megan , Bartek , Filip i Gabrys...
- Wow ale schudlas- odezwała się Daga idąc obok mnie
-Pff chyba przytyła w pasie - zaśmiał się Gabrys idąc tyłem z chłopakami i palac blanta.
-Chciałbyś Gabrysiu- zaśmiałam się
- I pupe masz większą- Filip spostrzegł
-Możecie nie patrzeć na moja pupe i inne rzeczy które są z tyłu mojego ciała?
-Niee-  odezwali się chórem. A my wybuchłyśmy śmiechem. Wchodząc do klubu czułam na sobie wzrok wszystkich.
-Co sie patrzycie!? - warknal Aleks i mnie przytulil dajac buzi w usta. Po chwili każdy odwrócił wzrok. Reszta juz się zwijała ze śmiechu. Czyżby Aleks nie palił blanta? Pomyślałam musiałam z nim pogadac bo cos ukrywał. 
-Ey Chuudaa- machał mi dłońmi przed oczami Gabriel- żyjjjeesz?
-Nie kuwa umarłam- pokazałam mu jezyk i poszlam do stolika gdzie siedział Aleks i pił już piwo. Usiadłam obok niego kładąc rękę blisko jego krocza. On uśmiechnął się i dalej pił.
-Aleks co się dzieje ?- zapytałam patrząc na niego niebieskimi oczami
-A co ma się dziać? - zapytał śmiejąc się i ukazując szereg białych zębów
-Noo właśnie sie Ciebie pytam nie obecny jesteś dziś nawet blanta nie spaliles- zaśmiałam się nerwowo. Nadal trzymałam rękę  blisko jego krocza.
-Nic serio mała chodz się zabawić- wstał i wziął mnie do tańca jak przyszła Daga do stolika z Filipem. Wtulialm się w niego bo leciała wolna piosenka. Głowę miałam na wysokości  jego klatki piersiowej.
-Odbijany- podszedł do nas jakis chłopak i teraz to ja z nim tańczyłam.
Położył rece na moich biodrach spojrzałam na Aleksa wkurzył się nie lubił jak ktoś inny mnie dotykał. Zawsze twierdził , że nie chce aby ktoś skrzywdził jego mała siostrzyczke.
Piosenka sie skończyła i wróciłam z Aleksem do stolika...
Około pierwszej chłopcy zniknęli mi z oczu zostałam sama z dziewczynami śmiałysmy się i gadałyśmy.
-Ey, bo ja wam pewnej rzeczy nie powiedziałam - odezwała  sie Megan
- Co za mało tapety na twarzy ? - zaśmiała się Dagi
- Niee.  Znaczy to też ale jest inna sprawa- powiedziała uśmiechnięta biało włosa
-Hm? -mruknelam popijając drinka
- Boo boo ja dostałam się do agencji modelek Victorii Secret - po tym co usłyszelysmy przytuliłyśmy Megan i zaczęłysmy jej gratulowac. Wrócili chłopcy z czerwonymi  oczami . Ćpali.
-Chuda kochanie- usiadł obok mnie Aleks. Musze być miła bo potrafi byc agresywny
- Tak misiu? - spojrzałam sie na niego
- Kocham Cię wiesz? - położył rękę na moim udzie
- A kogo jeszcze kochasz? -zapytałam bo wiedziałam ze nie wie co mówi i nie jest tego świadomy , ze wyznał mi miłość.
-Aa wiesz wszystkich- rozłożył sie na kanapie...
Musiałam odprowadzić do domu Gabrysia. A dziewczyny chłopców chociaż Aleks się upierał , że musi odprowadzić go jego kochanie. Szłam z Gabrielem przez osiedle domków zostalo nam tylko 1km jeszcze.
-Eyy Chudaa wiesz coo- powiedział Gabriel
-Hmm? -straciłam chłopak z choryzontu
-Jaaa Ci moge zatańczyć na rurze - oplótl noge na lampie plus do tego zaczął się kręcić
-Gabrys noo chodź- ustałam obok niego.  I chwicilam go za rękę...
Większa część drogi za nami a Gabryś siedzi cicho.
-Jaaaadee sobie w dalll! Cały świat zwiedzić chcee! -zaczął sie śpiewać na cala ulice
- Zamknij morde w końcu-  spojrzałam na niego wzrokiem zabójcy. Przymknąl się ale nie na długo.
-Juuulian Juuulian on twardy jest jak głaz pingwiny jak zobaczal drzewoo na zawał uumraaa- śpiewał przy tym myląc tekst piosenki. Juz nic nie mówiłam tylko od prowadziłam go pod same drzwi jego domu. Miałam odchodzić ale on mnie zatrzymał i pocałował. Poglębiliśmy pocałunek.
- Mmm dobrze dobrze takie 2/10 - puścił oczko i wszedł do domu...
--------
Zapraszam do czytania :)
I przepraszam za błędy rozdział pisany na tel

1 komentarz:

  1. Świetny rozdział.
    Wpadłam na ten blog~~Czemu by nie przeczytać? Pomyślałam.
    Bardzo fajna historia.
    Czekam na nexta.
    Buziaki
    Ally Anne.

    PS: To mój blog
    http://onakochajegoonkochaja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń